Filmy - FilmLine.pl

Film:

13 Sins

Aktualizacja: 2016-06-10 16:22:25



Film 13 grzechów (2014) Elliot, uczciwy pracownik firmy ubezpieczeniowej tonie w długach. Pewnego dnia otrzymuje telefon z propozycją przystąpienia do gry, której stawką jest ogromna suma pieniędzy.

Ocena: 6.4/10 (593)
Premiera: PL (2014-03-07)
Długość: 01:33:00
Gatunek: Horror
Produkcja: USA
Reżyseria: Daniel Stamm
Scenariusz: David Birke, Daniel Stamm
Muzyka: Michael Wandmacher
Zdjęcia: Zoltán Honti

Obsada: Mark Webber - Elliot Bindle, Christopher Berry - detektyw Vance, Tom Bower - pan Bindle, ojciec Elliota, Devon Graye - Michael Bindle, Rutina Wesley - Shelby, Edward J. Clare - detektyw Bourdeaus, Ron Perlman- Chilcoat, Clyde Jones - Gerry, Danny Cosmo - pan Shaw, Deneen Tyler - Joyce, Pruitt Taylor Vince -Vogler, Brittney Alger - pielęgniarka, Stephanie Honoré - narkomanka, Sabrina Gennarino - mama Katie

„13 grzechów” to amerykański thriller w reżyserii Daniela Stamma. Głównym bohaterem filmu jest Elliot (Mark Webber), spokojny i uczciwy sprzedawca polis ubezpieczeniowych. Niestety życie Elliota nie rozpieszcza. Bohater tonie w długach, a na dodatek zostaje wyrzucony z pracy. Sytuację finansową pogarsza fakt, że Elliot zajmuje się upośledzonym bratem i spodziewa się dziecka ze swoją narzeczoną Shelby (Rutina Wesley). Szansa na odmianę losu spada mężczyźnie z nieba. Pewnego dnia Elliot odbiera telefon, a tajemniczy rozmówca proponuje mu udział w pewnej grze, w której stawką jest ogromna suma pieniędzy. Pierwsze zadanie jest banalnie łatwe- Elliot musi zabić muchę. Kolejne zdania już jednak nie są takie proste, a wycofanie się z gry grozi utratą wszystkich wygranych do tej pory pieniędzy. Na dodatek osoba stojąca za grą to mistrz manipulacji. Jak daleko posunie się Elliot? Czy człowiek dla pieniędzy jest w stanie zrobić wszystko?

13 grzechów (zwiastun):




Recenzja Filmu 13 grzechów:



W miarę jedzenia apetyt rośnie



Circus hoppala


„13 grzechów” to film wielowymiarowy. Reżyserem produkcji jest Daniel Stamm, ten sam, który sprawował reżyserską pieczę nad „Ostatnim egzorcyzmem” (2010). Tym razem za inspirację posłużył tajlandzki thriller „13 game sayawng” (2006). Amerykański remake zdaje się jednak pociągać za sznurki i motywy obecne w takich produkcjach jak: „Siedem” (1995), „Telefon”(2002), kultowa „Gra” Davida Finchera i znana zapewne dużej części publiczności „Piła” Jamesa Wana. Z tym ostatnim film „13 grzechów” ma chyba jednak najwięcej wspólnego zwłaszcza w zakresie elementów stylistycznych czy nawet w przenoszeniu pewnych scen do nowego pomieszczenia. Obcinanie kończyn wygląda tu jednak zupełnie inaczej, a sam pomysł zdaje się być nieco absurdalny. Absurdów w „13 grzechach” można znaleźć więcej. Reżyser mnoży je, przez co momentami widzowie zaczynają się śmiać. Jak przecież można znajdować się na celowniku tajemniczego egzekutora 24 godziny na dobę, kiedy miasto jest wielkie, a pilnować trzeba również innych uczestników gry? Kto poza tym da się nabrać na trupa pijącego kawę? Osoba sterująca tym wszystkim rysuje się tutaj jako ktoś wszechwiedzący i wszechmogący, ten niesamowity i natchniony guru jest świetnym podglądaczem, doskonałym rejestratorem, posiada szósty zmysł i potrafi dzwonić na wszystkie telefony. Ta układanka nie należy do spójnych, widz czuje się jak na karuzeli circus hoppala, reżyser pogubił puzzle, a główny bohater miał wiele szczęścia pomimo grzechów (nie)głównych, które przyszło mu popełniać.

Hula-hoop


Główny bohater filmu Daniela Stamma to Elliot (Mark Webber). Zajmuje się on sprzedażą polis ubezpieczeniowych, jednak nie jest najlepszy, ponieważ nie stosuje „ekstremalnych rozwiązań”. Od swojego szefa słyszy, że jest zbyt niewinny do tej pracy, nie potrafi ubrudzić sobie rąk i że nie ma jaj. Życie Elliota jest więc pasmem nieszczęść. Bohater wiecznie martwi się o pieniądze, nie ma za co wyprawić wesela, a w dodatku musi zajmować się upośledzonym bratem. Przełomowym momentem okazuje się czerwone światło. Wówczas Elliot staje przed szansą zdobycia wielkich pieniędzy, musi tylko wykonać 13 zadań. Pierwsze zadanie okazuje się banalnie proste - jest nim zabicie muchy. Następuje chwila wahania, zastanowienia. Czerwone światło patrzy się w oczy Elliota. Mężczyzna zabija muchę i przystępuje do gry. Sygnalizacja świetlna stanowi zatem punkt zapalny - punkt rozpoczęcia. Kolejne zadania nie są już takie proste. Trudność rośnie z każdym grzechem, a bohater stopniowo zaczyna tracić kontrolę nad sobą i swoim życiem. Wpada w pułapkę zastawioną przez tajemniczą osobę (a może tajemnicze osoby?) i nie potrafi tego przerwać. Maszyna jedzie dalej, w niej kręci się bohater, który momentami zaczyna „dostawać kota”. Pieniądze przysłaniają wszechświat i potęgują gorycz. Reżyser pociąga za psychologiczny łańcuch, a bohater zaczyna popadać w obsesję. I tak oto rodzi się koło obłędne, czyli ekstremalne hula-hoop. Czy jest coś, co Elliota powstrzyma?

Klaun i marionetka


Film nie jest oryginalny, grzeszy absurdem, ale ogląda się go mimo wszystko dobrze. Nawet cyrkowa muzyka, która wydobywa się z głośnika telefonu komórkowego nie drażni i nie denerwuje. Jest dopełnieniem całego cyrku, w którym uczestniczy bohater-marionetka. Jak się okazuje, człowiek jest bardzo słaby i łatwo można uczynić z niego klauna czy marionetkę. Wystarczy go ładnie przekonać, w odpowiedni sposób pociągnąć za sznurki. Thriller Stamma jest zdecydowanie bardziej psychologiczny, aniżeli krwawy. Wymusza na widzach refleksje. Momentami wgina w fotel. Gdyby wyeliminować absurdalne ogniwa z tego całego niezłego psychologicznego łańcucha, widz otrzymałby bardzo dobrze nakręconą machinę grzechu. Czegoś tu jednak brakuje do smaku, czegoś tu jednak za dużo, ale warto zobaczyć, jak w wielu ludziach apetyt rośnie w miarę jedzenia bardzo smacznych pieniędzy.

Kaja Kowalewska


13 grzechów - Zdjęcie 1 13 grzechów - Zdjęcie 2 13 grzechów - Zdjęcie 3 13 grzechów - Zdjęcie 4 13 grzechów - Zdjęcie 5 13 grzechów - Zdjęcie 6 13 grzechów - Zdjęcie 7 13 grzechów - Zdjęcie 8 13 grzechów - Zdjęcie 9 13 grzechów - Zdjęcie 10