Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

3 Days to Kill

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:40



Film 72 godziny (2014) Przedwczesna emerytura nie jest pisana agentowi. Z Ethanem kontaktuje się agentka CIA. W zamian za udział w misji, Ethan otrzyma eksperymentalne lekarstwo, które przedłuży jego życie.

Ocena: 6.1/10 (1058)
Premiera: PL (2014-02-12)
Długość: 01:57:00
Gatunek: Sensacyjny
Produkcja: Francja, Grecja, Rosja, USA
Reżyseria: McG
Scenariusz: Luc Besson, Adi Hasak
Muzyka: Guillaume Roussel
Zdjęcia: Thierry Arbogast

Obsada: Kevin Costner - Ethan Renner, Amber Heard - Vivi Delay, Hailee Steinfeld -Zoey Renner, Connie Nielsen - Christine Renner, Richard Sammel - Wilk, Marc Andréoni - Mitat Yilmaz, Bruno Ricci - Guido, Tómas Lemarquis - Albinos

72 godziny:


72 godziny - 00:00:00 / 01:57:00
„72 godziny” (ang.: 3 Days to Kill), to nowy film producentów „Uprowadzonej”, który na ekranach kin pojawił się w 2014 roku. Jest to amerykański thriller dramatyczny w reżyserii McG. Scenariusz do filmu napisali: Luc Besson i Adi Hasak. Główną rolę w filmie zagrał Kevin Costner. Aktor wcielił się w agenta CIA - Ethana Runnera. Mężczyzna dowiaduje się nagle, że jest śmiertelnie chory i że nie pozostało mi wiele czasu. Chciałby te ostatnie chwile życia wykorzystać na to, aby pojednać się ze swoją rodziną i naprawić rozsypane relacje. Ethanowi bardzo zależy na zbliżeniu się do córki. Zaniedbał ją, a teraz dziewczyna jest już zbuntowaną nastolatką. Przedwczesna emerytura nie jest jednak pisana agentowi. Z bohaterem kontaktuje się agentka CIA (Amber Heard). Ma ona dla niego propozycję nie do odrzucenia. W zamian za misję Ethan otrzyma lekarstwo, które przedłuży jego życie. Celem Ethana będzie zlikwidowanie niebezpiecznego człowieka, przestępcy, którego nazywają „Wilkiem”. Mężczyzna musi ukrywać misję przed swoją córką i jednocześnie mieć na nią oko. Jak sobie poradzi w obliczu dwóch wyzwań?

Recenzja Filmu 72 godziny:



„72 godziny”, czyli dramat pomiędzy kulami



Rower zdarzeń


Może spodziewałam się większego zamieszania, a otrzymałam dramat pomiędzy kulami z nastawieniem na bunt nastolatki, która wkłada wiśniową perukę i szaleje w klubie. Zapowiadało się całkiem niezłe napięcie, zwłaszcza na samym początku, a potem wszystko wyciszyło się i opadło jak nie do końca udany biszkopt. Brakuje tu wyraźne pewnej burzy i huraganu, który wgniótłby w fotel. Costner gra świetnie pomimo wieku. Aktor ma talent i przyjemnie obserwuje się jego poczynania na planie. Tylko gdzie ten dynamit? Ten wybuch? To porażenie? Przysłowiowa wisienka na torcie? Film to bardziej „przypowieść” o próbie siły, naprawianiu poszarpanych relacji rodzinnych i fioletowym rowerze. Jeżeli ktoś liczy na wielkie kino akcji, to czeka go zawód. Ale może właśnie od początku „72 godziny” miały takie być? Zamiast tego, żeby wywoływać dreszcz i poruszać sensacyjne mury, musiały przede wszystkim ukierunkować rower zdarzeń na tory refleksji? Może o taki pociąg twórczy chodziło? Besson i McG postawili na prostą rozgrywkę, której ciągów dalszych można się było domyślać. Film nie jest labiryntem, który tnie po omacku, ani narkotykiem, który odrzuca, jednak warto zobaczyć tę produkcję, warto obudzić w sobie moralny kręgosłup, warto przycisnąć mocniej serce do relacji ojciec-córka i warto pokibicować, żeby odnaleźć sielankę na łonie natury.

Poszewka filmowa


To teraz spójrzmy na te wszystkie plusy, którymi został obdarzony obraz. Wejdźmy w tę pozytywną poszewkę filmową, w słowa, efekty i obrazy, które przyjemnie balansują na krawędzi oczu. Piękne zdjęcia, Paryż, tryskająca buntem nastolatka - Zoey Renner, seksowna, tajemnicza agentka Vivi Delay, nieco zdezorientowana matka - Christine Renner. Usytuowany pomiędzy tymi wszystkimi kobietami ON - agent CIA (Costner), któremu nie jest pisana przedwczesna emerytura. W scenariuszu pomimo rozbieranych wątków, dziur logicznych i pewnych niejasności, pojawiają się zagrywki dobre, a także i takie, które zatrzymują na dłużej. Jest tutaj dużo miejsca na sentymenty, uczucia, taniec i naukę jazdy na rowerze. Kevin Costner robi naprawdę niesamowite wrażenie. Wychodzi zwycięsko z nieprzemyślanego scenariusza. Mimo kiepskiego zaprezentowania postaci z „klanu terrorystów” (np. dyktowanie przepisu na spaghetti pod presją, czy „bagażnikowe akcje”), idealnie zostały poprowadzone wątki odnowy relacji, odrestaurowania (w)zburzonego serca. Sceny, w których ojciec próbuje dotrzeć do córki, odzyskać jej zaufanie, przekonać do siebie - te obrazy naprawdę zasługują na uwagę. Pięknie poprowadzona scena przy paryskiej bazylice Sacré-Cœur, kiedy to Ethan uczy Zoey jazdy na rowerze, jest w stanie naprawdę poruszyć. Podobnie jak scena tańca z córką, czy oglądanie starych nagrań z przeszłości. Burza takich sentymentów zdecydowanie ratuje „72 godziny” i rewanżuje niesmak scen, w których przewijają się motywy tortur czy walki.
Dokonując podsumowania, „3 Days to Kill” to film po prostu średni, z którego można wyłuskać obrazy dobre, piękne, jak i te złe. To film, który w jakimś stopniu może rozczarować, a w jakimś stopniu poruszyć. Dla osób, które zakochane są w Paryżu, liczą na dawkę sentymentu i emocjonalną kulę film ten będzie stanowić dzieło idealne. Dla tych, którzy są mniej liryczni, nie obliczają nieba ani obłoków, czekają jedynie na dobrą sensację i logiczny scenariusz - film ten może okazać się klapą.


72 godziny - Zdjęcie 1 72 godziny - Zdjęcie 2 72 godziny - Zdjęcie 3 72 godziny - Zdjęcie 4 72 godziny - Zdjęcie 5 72 godziny - Zdjęcie 6 72 godziny - Zdjęcie 7 72 godziny - Zdjęcie 8 72 godziny - Zdjęcie 9 72 godziny - Zdjęcie 10 72 godziny - Zdjęcie 11 72 godziny - Zdjęcie 12 72 godziny - Zdjęcie 13 72 godziny - Zdjęcie 14