Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

The Woman in Black 2: Angel of Death

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:52



Film Anioł śmierci (2014) Nauczycielka Eve zajmuje się ewakuacją sierot z bombardowanego Londynu. Kobieta i dzieci trafiają do mrocznego domu, w którym zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Eve podejrzewa, że będzie musiała stawić czoło mrocznym siłom.

Ocena: 4.4/10 (877)
Premiera: PL (2014-12-30)
Długość: 01:38:00
Gatunek: Dramat, Horror
Produkcja: Kanada, Wielka Brytania
Reżyseria: Tom Harper
Scenariusz: Jon Croker, Susan Hill
Muzyka: Marco Beltrami, Brandon Roberts
Zdjęcia: George Steel

Obsada: Phoebe Fox - Eve Parkins, Merryn Pearse - Girl In Tube, Mary Roscoe - Woman in Tube, Helen McCrory - Jean Hogg, Amelia Crouch - Flora, Amelia Pidgeon - Joyce, Casper Allpress - Fraser, Pip Pearce - James, Leilah de Meza - Ruby, Alfie Simmons - Alfie

Anioł śmierci:


Anioł śmierci - 00:00:00 / 01:38:00
Tom Harper pokusił się o horror dramatyczny. „Anioł śmierci” to film produkcji kanadyjsko - brytyjskiej, który na ekranach kin w Polsce zagościł 20 lutego 2015 roku. Premiera światowa miała miejsce nieco wcześniej, bo 30 grudnia 2014. Akcja filmu dzieje się w Anglii, w roku 1941. Główną bohaterką jest nauczycielka Eve. Jej zadaniem jest tym razem ewakuacja grupy sierot z bombardowanego miasta (z Londynu). Cała grupa bohaterów zatrzymuje się w opustoszałym miejscu, a dom, w którym przyszło im zamieszkać straszy w każdy możliwy sposób. W tym tajemniczym miejscu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Kobieta instynktownie zaczyna wyczuwać, że nie wszystko jest dobrze. Z całych sił próbuje rozwikłać mroczną zagadkę. Ma jej w tym pomóc Harry -wojskowy pilot. Niestety sytuacja komplikuje się coraz bardziej, a jeden z wychowanków zaczyna się dziwnie zachowywać. Czy ma on coś wspólnego z Aniołem Śmierci?

Recenzja Filmu Anioł śmierci:



Ze złymi snami walczy się dobrymi myślami



Czy „Anioł śmierci” jest w stanie w ogóle przestraszyć? Już na początku pozwolę sobie na stwierdzenie, że mnie ten film bardziej wprowadził w zakłopotanie, wywołał delikatną refleksję, aniżeli wgiął w fotel za pomocą przerażania/porażenia/lęku. Reżyser obrazu, Tom Harper, w tej dość luźnej kontynuacji „Kobiety w czerni” Jamesa Watkinsa (2012) wykorzystuje najprostsze techniki i możliwości, aby przestraszyć widza. Może dlatego w moim mniemaniu są one po prostu schematyczne i nie robią piorunującego wrażenia? Pewnie tak. Ale do rzeczy.
Za podstawowy minus tego filmu należy uznać nadmierną powtarzalność, wiatr wiejący nudą zza brudnych zasłon, z czarnej dziury sufitu czy zza starych ścian, braki psychologicznej głębi. Postacie to zaledwie kałuże, które mają swoje tajemnice, swoją przeszłość, a także kłamstwa, jakimi potrafią karmić czas teraźniejszy i innych. Mało także tutaj „mowy normalnej”. Edward (Oaklee Pendergast) w kółko rysuje obrazki bądź wypisuje na kartkach litery, których celem jest wzmaganie sekretu. Tak naprawdę idzie się zanudzić na scenach przekazywania informacji przez dziecko do Eve. Bardziej dramatyczne to wszystko, bolesne, aniżeli straszne. Bolesne oczywiście dla widza, który zaczyna ziewać z nudów. Phoebe Fox w roli Eve też nie wypada najlepiej. Aktorka włóczy się po pustych korytarzach przeraźliwymi nocami, żeby dobić do krzyku i wpaść w pułapkę własnych myśli. Typowy zabieg dla typowych horrorów. Zimne noce, krzyk ze snu, lampa naftowa i wycieczki po przerażających domach/dworach (zależy, w jakim miejscu rozgrywa się akcja). Od strony kostiumowej „Anioł Śmierci” jest jednak w porządku. Stylizacja ma u mnie na duży plus. Podobnie jak pociągi, które są naprawdę klimatyczne i oddają charakter tamtych lat. Akcja filmu bowiem dzieje się w roku 1941 i wszystko jest tutaj z dawnego wymiaru. Zarówno stacje, postoje, schrony jak i posiadłość, którą mają zamieszkać bohaterowie. Również jak na horror przystało, wszędzie panuje tutaj ciemność i mrok. Chociaż momentami jest aż za zimno. Jedna ze scen przypomina „Wichrowe Wzgórza”, są też takie ścieżki, które prowadzą do „Tajemniczego Ogrodu”.
Podróż do mrocznego, opuszczonego dworu jest chyba najciekawsza z całego filmu. Tunel, dziwne dźwięki, momenty te autentycznie budują napięcie. Droga okazuje się nieprzejezdna, a zimny, mroczny dwór nie przytula. To miejsce jest smutne, pełne smutku, wypełnione smutkiem po brzegi. Poobdrapywane ściany, pokiereszowane zabawki, ból w sufitach - wszystko to stanowi zapowiedź dobrej przygody, niestety, czym dalej w film, tym mocniej w rozczarowanie.
Na uwagę zasługuje jednak kilka mądrych cytatów i ogólne przesłanie „Anioła …”
„Ze złymi snami walczy się dobrymi myślami.”
„To my sami jesteśmy swoimi najgorszymi wrogami.”

Następnie rozpoczynają się te nudne wędrówki korytarzami smutku i płaczu. Zaczynają przybywać duchy. Mnożą się utrapienia. Krążenie po pokojach i ścieżkach - motyw jakże znamienny dla tego typu filmów. Krajobraz zewnętrzny również utrzymany został w tonie chłodu. Tajemnicza historia z przeszłości zaczyna mieszać się z czasem faktycznym. Trochę tutaj klimatu z „Uśpionych”. Generalnie o filmie zapomni się raczej szybko. Może gdyby pogłębić psychologizm, nadać postaciom większego znaczenia, rozpisać historie w taki sposób, żeby nie zanudzić, odejść od schematów, może wtedy ten obraz filmowy miałby szansę pozostać w pamięci na długo. Jedno jest pewne, „Anioł śmierci” to jednak nie tylko płaska opowieść o duchach. (Ja jak zwykle staram się odnaleźć głębszy sens. Tym razem również znajduję.) „Anioł śmierci” to film o pokonywaniu własnych lęków i słabości, próba zmierzenia się ze złymi snami, droga do samego siebie.


Anioł śmierci - Zdjęcie 1 Anioł śmierci - Zdjęcie 2 Anioł śmierci - Zdjęcie 3 Anioł śmierci - Zdjęcie 4 Anioł śmierci - Zdjęcie 5 Anioł śmierci - Zdjęcie 6 Anioł śmierci - Zdjęcie 7 Anioł śmierci - Zdjęcie 8 Anioł śmierci - Zdjęcie 9 Anioł śmierci - Zdjęcie 10 Anioł śmierci - Zdjęcie 11 Anioł śmierci - Zdjęcie 12 Anioł śmierci - Zdjęcie 13 Anioł śmierci - Zdjęcie 14