Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

The Babadook

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:36



Film Babadook (2014) Amelia samotnie wychowuje syna Samuela. Chłopiec sprawia problemy wychowawcze i jest nadpobudliwy, w dodatku twierdzi, że w domu skrywa się potwór.

Ocena: 7.9/10 (1160)
Premiera: PL (2014-01-17)
Długość: 01:32:00
Gatunek: Horror
Produkcja: Australia, Kanada
Reżyseria: Jennifer Kent
Scenariusz: Jennifer Kent
Muzyka: Jed Kurzel
Zdjęcia: Radosław Ładczuk

Obsada: Essie Davis - Amelia, Noah Wiseman - Samuel, Hayley McElhinney - Claire, Daniel Henshall - Robbie, Carmel Johnson - nauczycielka, Benjamin Winspear - Oskar, Adam Morgan - policjant, Craig Behenna - Warren, Tim Purcell - The Babadook, Cathy Adamek - Prue

Babadook:


Babadook - 00:00:00 / 01:32:00
„Babadook” to horror produkcji australijskiej w reżyserii Jennifer Kent. Światowa premiera filmu miała miejsce 17 stycznia 2014, premiera w Polsce natomiast - 30 maja 2014 roku. „Babadook” to horror oryginalny, który z pewnością pozostanie w pamięci widzów. Film może zainteresować zarówno miłośników kina grozy, jak i osoby, które pasjonują się filmami psychologicznymi. Główną bohaterką filmu jest kobieta o imieniu Amelia (Essie Davis), która w wypadku straciła ukochanego męża. Od śmierci męża minęło już kilka lat i kobieta zajmuje się wychowaniem syna Samuela (Noah Wiseman). Angażuje się ona w wychowanie swojego dziecka jak najlepiej. Mały chłopiec natomiast wcale nie jest grzeczny i wierzy w potwory. Jego bujna wyobraźnia staje się przyczyną wielu konfliktów z rówieśnikami. Pewnego razu chłopiec za sprawą pewnej książki zaczyna wierzyć w Babadooka.

Recenzja Filmu Babadook:



„Życie nie zawsze jest takie, jak się wydaje. Może być zupełnie cudowne, ale może też być bardzo zdradliwe.”



Suma dziecięcych strachów


Zacznijmy może od wyobraźni, ponieważ to właśnie ona jest kluczem w odbiorze „Babadooka”. To wyobraźnia otwiera przed nami drzwi szafy, w której może skrywać się potwór, chociaż wcale nie musi. To za pomocą magicznej przestrzeni w naszej głowie, jesteśmy w stanie włożyć coś do środka albo coś z siebie wyjąć. I tym czymś może się okazać właśnie tytułowy „Babadook”, który z jednej strony przypomina stracha na wróble z miotełkami zamiast dłoni, a z drugiej magika w cylindrze, który wykrzykuje czarne zaklęcia. Każdy z nas z pewnością przechodził przez tak zwaną kładkę dziecięcych strachów. Każdy, będąc dzieckiem, na pewno się czegoś bał. Miał swojego potwora, którego upychał w różne kąty, za łóżko, na strych czy do piwnicy. Do dziecięcych strachów należały misie z wydłubanymi oczami, połamane lalki bez rąk czy nóg, potwory leśne tzw. „licho” z jednym okiem na głowie przybywające podczas pełni księżyca, czy „czarna łapa”, która dusiła za złe uczynki i przewinienia. Ilość dziecięcych strachów i ich jakość zdecydowanie zależała właśnie od wyobraźni. Otwierane kluczem dziecięcych wymysłów rozrastały się czasem do całych opowiadań, tworzyły historie rodem z „Babadooka”.

Tabliczka mnożenia lęków


Reżyserem tego niezwykle oryginalnego horroru australijskiego jest Jennifer Kent. Debiutuje ona w pełnym metrażu i trzeba przyznać, że radzi sobie doskonale. Historia opowiedziana w filmie okazuje się ciekawa, a jednocześnie przerażająca, bo co, jeśli Babadook istnieje naprawdę? Jeśli jest symbolem chorej głowy albo uszkodzonego serca? Główną bohaterką filmu jest Amelia. Okazuje się, że kobieta straciła w wypadku ukochanego męża. Wiózł ją w ten pechowy dzień do szpitala na porodówkę. Każde urodziny syna są zatem przesuwane na inny czas, żeby nie rozdrapywać bolesnej przeszłości. Kobieta aktualnie zajmuje się wychowywaniem Samuela i jemu poświęca każdą chwilę, opowiada mu historie, czyta książki. Chłopiec sprawia problemy wychowawcze, odczuwa brak ojca, zamyka się w świecie własnej wyobraźni, a jednocześnie jest nadpobudliwy i posługuje się dużą ilością agresywnej amunicji. Są momenty, kiedy zaczynamy odczuwać lęk przed małym chłopcem, a z litością patrzymy na snującą się korytarzami horroru przybitą, bladą matkę. Później zmienia się to diametralnie. I o to właśnie chodzi, żeby kurczowo nie przeklinać tylko jednej postaci, nie odczuwać strachu tylko przed jednym bohaterem, ale mnożyć własne podejrzenia i lęki.

Potęgowanie przerażenia


Jennifer Kent weszła w konwencję horroru i konsekwentnie trzymała się wybranej przez siebie ścieżki. W filmie „Babadook” zobaczymy cały arsenał typowych dla horrorów sztuczek i zabiegów. Wszystkie one mają za zadanie spotęgować strach do granic wytrzymałości. Widzowie są zatem świadkami migających żarówek, specyficznych odgłosów i szmerów. Kent pokazuje także obrzydliwe karaluchy wychodzące ze ściany. Wszystko to sprawia, że już samo miejsce akcji jest straszne. Bohaterowie żyją w domu, który od razu kojarzy się z horrorem, z domem opuszczonym, pełnym tajemnych i niebezpiecznych mocy. Surowość mieszkania współgra z surowością relacji głównych bohaterów. Nie ma tu miejsca na przytulanie, na ciepło i impulsy. Można za to zobaczyć ataki agresji, problemy wychowawcze i konwulsje, które kojarzą się z opętaniem przez demony. W filmie straszy również to, czego się domyślamy, straszy Babadook, schowany gdzieś w zakamarkach domu, schowany gdzieś w zakamarkach umysłu.

Rachunek (nie)prawdopodobieństwa


Główna para aktorów wcieliła się w grane przez siebie postacie z wyjątkowym zaangażowaniem. Essie Davis snuje się po domu z wyrazem opętania w oczach. Zachowuje się tak, jakby przez cały czas była pod wpływem narkotyków. Nic więc dziwnego, że rolę obrońcy przed Babadookiem zaczyna pełnić mały Samuel (debiutujący na ekranie Noah Wiseman). Młody aktor doskonale oddaje dziwne zachowania chłopca, równie dobrze radzi sobie w scenach przerażenia, jak i w scenach, w czasie których z precyzją zastawia pułapki, wydające się być inspirowane seansem filmu „Kevin sam w domu”. „Babadook” momentami pachnie również bardzo „ringowo”. Nośnikiem śmierci i źródłem zła staje się w przypadku tej produkcji książka, a nie kaseta video, chociaż na ekranie telewizora zobaczyć można krótkie migawki, obrazujące schizę w czystej postaci. Strach, przerażenie, ucieczka przed lękami, próby ich pokonania- to wszystko jest obecne właśnie w „Babadooku”, a przez cały czas trwania seansu nasuwa się ważne pytanie: czy film ten to opowieść o duchu faktycznym czy może studium szaleństwa?

Kaja Kowalewska


Babadook - Zdjęcie 1 Babadook - Zdjęcie 2 Babadook - Zdjęcie 3 Babadook - Zdjęcie 4 Babadook - Zdjęcie 5 Babadook - Zdjęcie 6 Babadook - Zdjęcie 7 Babadook - Zdjęcie 8 Babadook - Zdjęcie 9 Babadook - Zdjęcie 10