Filmy - FilmLine.pl

Film:

Batman v Superman: Dawn of Justice

Aktualizacja: 2016-06-10 16:09:28



Film Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (2016) Świat staje w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Tymczasem dwaj superbohaterowie, Batman i Superman popadają w konflikt.

Ocena: 5.8/10 (3741)
Premiera: PL (2016-03-19)
Długość: 02:31:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: Chris Terrio, David S. Goyer
Muzyka: Hans Zimmer, Junkie XL
Zdjęcia: Larry Fong

Obsada: Ben Affleck - Bruce Wayne / Batman, Henry Cavill - Clark Kent / Superman, Amy Adams - Lois, Jesse Eisenberg - Lex Luthor, Diane Lane - Martha Kent, Laurence Fishburne - Perry White, Jeremy Irons - Alfred, Holly Hunter - Senator Finch, Gal Gadot - Wonder Woman / Wonder Woman, Scoot McNairy - Wallace Keefe, Callan Mulvey - Anatoli Knyazev, Tao Okamoto - Mercy Graves, Brandon Spink - Młody Bruce Wayne, Lauren Cohan - Marta Wayne

„Batman vs Superman: Świt sprawiedliwości” to amerykański film science fiction w reżyserii Zacka Snydera. Fani kina spod znaku Marvela będą na pewno usatysfakcjonowani. Otóż na ekranie staną obok siebie najwięksi spośród superbohaterów: Batman i Superman. Wielki wybawca Metropolis, podziwiany bohater o boskich zdolnościach - Superman przybywa do Gotham. Tam, niepodzielnie króluje Batman, najbardziej znamienity obywatel miasta, budzący grozę w przestępcach wszelkiej maści, stróż porządku i miasta. Konflikt superbohaterów jest widoczny, mieszkańcy miasta angażują się i dokonuje się w nim podział, jedni obierają stronę Batmana, inni Supermana. Na takie zamieszanie tylko czekają wrogowie. Konflikt superbohaterów jest świetnym momentem do postawienia ludzkości w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (zwiastun):




Recenzja Filmu Batman v Superman: Świt sprawiedliwości:



Batman kontra Superman - na szczycie ?



„Batman vs Superman: Świt sprawiedliwości” to produkcja, na którą z wypiekami na policzkach czekali fani komiksowych postaci. Otóż takie spotkanie wielkich herosów w jednym filmie praktycznie się nie zdarza. Wobec podwojonej liczny superbohaterów, oczekiwania widów także były zaostrzone. Ja także w kinowym fotelu podczas premiery zasiadłam z wielkim dreszczem oczekiwania na przygodę, na zapadającą w pamięć fabułę, a także na widowiskowe efekty specjalne.

Niebezpieczne przepaście


Zack Snyder zaryzykował i niestety w swojej spinaczce na szczyt upadł kilka razy. Nie stoczył się w przepaść, jednak nie może powiedzieć, że wspiął się na szczyty i zaczarował swoim wyczynem widzów. „Batman vs Superman” niczym nie wyróżnia się spośród filmów o komiksowych bohaterach ratujących mieszkańców miasta. Widz ogląda wiszenie produkcji Snydera nad przepaścią. Film bowiem ma tyle wad, ile kamyków na górskiej drodze. Prowadzenie akcji kuleje, sceny łączą się ze sobą przypadkowo, nic się nie klei, widz ma wrażenie, że ogląda porwany w strzępy film. Podobnie jest z fabułą. Dziur logicznych, absurdów nie sposób wymieniać. Można by było zabawić się w wyszukiwanie jak największej ilości absurdalnych scen, wątków i wizji.

Krok do katastrofy


Największą bolączką filmu jest kreacja głównych bohaterów. Aż krzyczeć się chce, oglądając tak wyprane z niesamowitości postacie. Batman i Superman stają się płaskimi postaciami, nie intrygują, nie zachwycają. Postać Batmana ratuje tylko dobra gra aktorska Bena Afflecka. Poza tym jest to najbardziej płaski bohater wszechczasów, nie interesuje go nic poza zemstą. Przez cały czas trwania filmu jest taki sam, nie zmienia się, stąd też na ekranie nie dzieje się prawie nic na tej płaszczyźnie. Jeszcze gorzej jest z postacią Supermana. Superman jest bohaterem bardzo wymagającym i trudnym. Już w „Man of Steel” największym kłopotem była właściwa kreacja superbohatera. U Snydera Superman to nudny, grzeczny chłopiec ze spuszczoną głową, totalnie brak mu iskry, powera, czegoś, co zachwyci. W głowie widza zamiast podziwu kiełkuje pytanie: jak to możliwe, że Superman jest bohaterem? Wszystko, czego jesteśmy świadkami na ekranie zaprzecza temu stwierdzeniu. W stopniowaniu żenady postaci jednak nie wygrywa Superman. „Batman vs Superman: Świt sprawiedliwości ” przejdą chyba do historii z powodu najgorszej postaci antagonisty. Lex Luthor, w którego rolę bez przekonania wcielił się Jesse Eisenberg, jest tworem praktycznie z „innej galaktyki”. Tak źle napisanej postaci dawno nie oglądałam. Brak mu polotu, minimalnej realności i psychologicznego zarysowania motywów działań.

Lina nadziei


Czy to oznacza, że Batman i Superman na jednym ekranie odnieśli sromotną klęskę? Przepaść była bardzo blisko. Jednak trzeba oddać sprawiedliwość produkcji i stwierdzić, że klimat jest bardzo dobry. Kto lubi mroczne filmy, z odpowiednim nasyceniem nastroju na pewno będzie zadowolony. Poza tym efekty specjalne również są na przyzwoitym poziomie. Jeśli ktoś poszukuje tylko rozrywki, nacieszenia oczu efektami, film jak najbardziej spełnia swoją rolę. Zawód przeżyją miłośnicy postaci oraz bardziej wymagający wielbiciele kina.


Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 1 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 2 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 3 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 4 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 5 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 6 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 7 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 8 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 9 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 10 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 11 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 12 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 13 Batman v Superman: Świt sprawiedliwości - Zdjęcie 14