Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:25:35



Film Dżej Dżej (2014) Jerzy Jurecki darzy przedmioty specjalnymi względami. Pewnego dnia kupuje nawigację samochodową i wówczas całe jego życie się zmienia.

Ocena: 3.8/10 (145)
Premiera: PL (2014-05-30)
Długość: 01:25:00
Gatunek: Komedia
Produkcja: Polska
Reżyseria: Maciej Pisarek
Scenariusz: Maciej Pisarek
Muzyka: Natalia Fiedorczuk
Zdjęcia: Mikołaj Łebkowski

Obsada: Borys Szyc − Jerzy Jurecki, Justyna Sieniawska − Carmen, Jan Wieczorkowski - Śledziewski, Paweł Burczyk - Anielski, Justyna Wasilewska - Ziuta, Krzysztof Pluskota - Szef, Bartłomiej Firlet − Myszka, Mateusz Młodzianowski - Nowy operator śluzy, Waldemar Obłoza - Dyrektor więzienia, Ewa Gołębiowska- Makomaska

Dżej Dżej:


Dżej Dżej - 00:00:00 / 01:25:00
„Dżej Dżej” to polska komedia, której reżyserem jest Maciej Pisarek. Premiera filmu miała miejsce 30 maja 2014 roku. Scenariusz opracowany został przez reżysera. Głównym bohaterem filmu jest Jerzy Jurecki. Bohater mieszka sam, pracuje na stanowisku operatora śluzy, jeździ starym samochodem i nosi czapkę z daszkiem. Jego życie jest praktycznie nijakie, a urozmaiceniem stają się przedmioty codziennego użytku. Wszystko w życiu Jerzego ma swoje imię. Samochód to Wacuś, telefon - Pamela i tak dalej. Każdy sprzęt traktowany jest indywidualnie przez głównego bohatera. Jurek korzysta z wirtualnych zabaw, poddaje się technice. Pewnego dnia kupuje nawigację samochodową. Nadaje jej imię Carmen. Od tego czasu wszystko zaczyna się zmieniać. Nawigacja chce, by Jerzy traktował ją wyjątkowo. Marzą się jej dalekie podróże i nowe mapy. Seksowny głos jest w stanie zniewolić mężczyznę i popchnąć do zła. W roli głównej wystąpił Borys Szyc.

Recenzja Filmu Dżej Dżej:



Ze mną bezpiecznie nie dojedziesz do celu



Zepsuty zegar bez wskazówki


Na ekranach polskich kin całkiem niedawno pojawił się film pod tytułem „Dżej Dżej”. Pieczę reżyserską nad produkcją pełnił Maciej Pisarek i trzeba z pełną świadomością przyznać, że „Dżej Dżej” to po prostu zwyczajna klapa. Film ten jest jak zepsuty zegar bez wskazówek. Do niczego nie doprowadza, wywozi nas w pole, podczas seansu widz gubi drogę kilkanaście razy. Jak to możliwe, skoro wprowadzeniem do świata bohaterów stają się słowa: „Miłej podróży. Jedź ostrożnie. Ze mną bezpiecznie dojedziesz do celu”. Droga fabularna prowadzi jednak na manowce, a sam bohater raczej budzi litość, aniżeli śmieszy. Co niby ma widza tutaj rozbawić? Głupota, głupkowatość, bzdura, czy może bujający się na autostradzie samochód, w którym to Jurek doprowadza swoje ciało do przyjemności? Dla mnie żarty te są po prostu kiepskie i ocierają się o banał.
Tytułowy bohater filmu to Jerzy Jurecki (Borys Szyc). Już na samym początku widać, że mężczyzna jest dziwakiem. Żyje samotnie, nie posiada rodziny, ani bliskiego przyjaciela. Jedynym punktem zaczepienia dla Jureckiego jest praca. Pracuje on na stanowisku operatora śluzy. Do pracy budzi go telefon o imieniu „Pamela”. Na wyświetlaczu pojawia się duży kobiecy biust. Następnie bohater ubierze się, założy swoją ulubioną czapkę z daszkiem i pojedzie „Wacusiem” do pracy. Wszystkie ulubione przedmioty mają w świecie Jureckiego odpowiednie miejsce. Posiadają także imiona. Główny bohater prowadzi rozmowy z przedmiotami, gada do nich, gestykuluje, przytula. To wszystko wygląda z boku trochę jak obłęd - szkoda tylko, że tak kiepsko wymalowany.

„Rozmawiałeś z GPS-em, dlaczego?
- Bo byłem sam”


Gdyby do tego filmu podejść od trochę innej strony, byłaby szansa stworzenia czegoś naprawdę dobrego, produkcji, którą wciągałoby się ze smakiem. „Dżej Dżej” to niestety niewykorzystany potencjał. Film, na którym się ziewa i który praktycznie wcale nie rozśmiesza. Na śmiech reżyser przeznaczył tylko krótką chwilę. Dobre żarty obecne są w scenach z udziałem Justyny Wasilewskiej, która wcieliła się w rolę Ziuty. Marian Anielski „od pożyczek” w pewnym momencie staje się psychodeliczny i wymachuje rękami jak obłąkany, Malwina przeraża, a scena w tramwaju, kiedy Jerzy rozmawia z nawigacją, budzi zażenowanie. Jak można zepsuć tak dobry temat? Z „Dżej Dżeja” można by było zrobić dobrą psychologiczną produkcją albo głęboki komediodramat. A tak? Tak mamy nieudaną pseudokomedię. W moim odczuwaniu bowiem ten film komedią nie jest.
Ten kompletny miszmasz podany w inny sposób mógłby zadziwić. Powstałby wtedy dobry „Dżej Dżej”, komediodramat traktujący o samotności, przeplatany dawką humoru, dotykający nawet problematyki obłędu, który może być wynikiem uzależnienia od techniki i świata wirtualnego. Takie studium o samotności oglądałoby się zdecydowanie lepiej niż to, co zaserwował nam Maciej Pisarek.

Uszkodzony wentyl


Czy ten film posiada jakieś plusy? Myślę, że jakieś tak. Osoby, które będą chciały sięgnąć głębiej, zrobią to. W pewnym momencie bowiem widz zaczyna się zastanawiać nad tym, co jest prawdą, a co nie i gdzie leży sens. Pojawia się pytanie: czy Jurecki to przykład świra czy samotnika? W polskim kinie można spotkać się już z filmami, których akcja dzieje się „w samochodzie”. Tutaj w większości bohater albo jeździ, albo robi głupie rzeczy. Nie ma jednak co porównywać „Dżej Dżeja” z filmem Marka Koterskiego pt. „Baby są jakieś inne” (2011). U Koterskiego znajdujemy wybuchowe dialogi, w „Dżej Dżeju” - niewypał.
Temat, jakiego podjął się Pisarek, jest naprawdę ciekawy, w kinie spotykamy produkcje, które poruszają ową problematykę: związek człowieka z maszyną. Dobrym przykładem takiego filmu jest „Ona” (2013) w reżyserii Spike’a Jonze’a. W „Dżej Dżeju” zabrakło powietrza. Może ktoś jeszcze kiedyś skorzysta z takiego pomysłu, byleby tylko nie został uszkodzony w nim wentyl.

Kaja Kowalewska


Dżej Dżej - Zdjęcie 1 Dżej Dżej - Zdjęcie 2 Dżej Dżej - Zdjęcie 3 Dżej Dżej - Zdjęcie 4 Dżej Dżej - Zdjęcie 5 Dżej Dżej - Zdjęcie 6 Dżej Dżej - Zdjęcie 7 Dżej Dżej - Zdjęcie 8 Dżej Dżej - Zdjęcie 9 Dżej Dżej - Zdjęcie 10