Filmy - FilmLine.pl

Film:

Dawn of the Planet of the Apes

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:23



Film Ewolucja planety małp (2014) Dziesięć lat po wydarzeniach z pierwszej części ocalała grupa ludzi próbuje powoli odbudować naszą cywilizację, przypadkiem na ich drodze stają małpy.

Ocena: 7/10 (1310)
Premiera: PL (2014-06-26)
Długość: 02:10:00
Gatunek: Dramat, Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: Matt Reeves
Scenariusz: Rick Jaffa, Amanda Silver, Mark Bomback
Muzyka: Michael Giacchino
Zdjęcia: Michael Seresin

Obsada: Andy Serkis - Caesar, Jason Clarke - Malcolm, Gary Oldman - Dreyfus, Keri Russell - Ellie, Toby Kebbell - Koba, Kodi Smit-McPhee - Alexander, Kirk Acevedo - Carver, Terry Notary - Rocket

Epidemia „małpiej grypy” zapoczątkowana w „Genezie planety małp” zdziesiątkowała ludzkość cofając nasz gatunek w rozwoju i sprawiając, że ludzkość przestała być gatunkiem dominującym na świecie. Ocaleni i odporni na wirusa ludzie wciąż walczą o przetrwanie i powoli próbują odbudować i odzyskać przynajmniej część tego, co stracili. W tym celu potrzebują stałego dostępu do elektryczności, grupa śmiałków wybiera się więc w podróż do znajdującej się za miastem elektrowni wodnej. Naprawienie jej i podłączenie do miejskiej sieci przywróci mieszkańcom miasta nadzieję na kontakt z pozostałymi ocalonymi na całym świecie. Malcolm (Jason Clarke) wraz z innymi przypadkiem trafiają na osadę zamieszkałą przez inteligentne małpy, której wodzem jest Caesar (Andy Serkis). Czy po wydarzeniach z „Genezy…” możliwa jest pokojowa koegzystencja dwóch tak bardzo spokrewnionych ze sobą gatunków jak ludzie i małpy?

Ewolucja planety małp (zwiastun):




Recenzja Filmu Ewolucja planety małp:



Uwolnić Andy’ego!



Po przyjętej w większości pozytywnymi recenzjami „Genezie planety małp” przyszła pora na kolejną odsłonę małpich przygód. Nie będę ukrywał - nigdy nie byłem fanem tej serii, filmy z 1968 i 1970 roku są interesujące pod względem technicznym, próba Burtona z 2001 roku nie spodobała się nawet największym fanom. „Geneza…” z 2011 roku miała za zadanie odświeżyć serię, nie tylko za sprawą ukazania absolutnego początku całej historii, ale - być może przede wszystkim - wpuścić do filmowego małpiego świata efekty specjalne z prawdziwego zdarzenia. Pierwszy raz małpy przestały być aktorami w kostiumach, a zastosowanie techniki motion-capture sprawiło, że film zyskał całe grono nowych dla serii fanów.

Głównym bohaterem „Ewolucji…” jest…


Właśnie, w odróżnieniu od poprzedniej części, gdzie prym wiódł James Franco tym razem prawdziwym głównym bohaterem jest Caesar - przywódca sporej grupy inteligentnych małp. Tak jak w „Genezie…” rola ta przypadła w udziale Andy’emu Serkisowi - prawdopodobnie najbardziej doświadczonemu aktorowi jeśli chodzi o technologię motion-capture. Andy’ego każdy kojarzy z roli Golluma z trylogii „Władcy Pierścieni”, wcielił się również w King Konga w filmie z 2005 roku, plus ma na swoim koncie całkiem sporo ról czysto aktorskich jak choćby kapitalna rola w filmie „Sex & Drugs & Rock & Roll”. Wracając do „Ewolucji…”, postać Caesara zbudowana jest konsekwentnie i zagrana jest kapitalnie, szkoda, że wciąż tak rzadko nagradza się aktorów za tego typu role. Na przeciwległym biegunie mamy postać Malcolma, Malcolm zagrany przez Jasona Clarke’a jest jedną z najnudniejszych i najmniej wyrazistych postaci, jaką widziałem od dawna. Sam Clarke do tej pory grywał głównie drugo- i trzecioplanowe postaci, patrząc na to jak zagrał Malcolma - wcale mnie to nie dziwi. Na szczęście ludzki gatunek aktorsko ratuje Gary Oldman, początkowo pasował mi on do tego filmu jak pięść do nosa, jednak z każdą minutą na ekranie udowadnia, że nie bez powodu jest jednym z najbardziej pożądanych i docenianych aktorów na świecie.

Czekając na małpy


Fabuła i filozoficzne aspekty, które bardzo chce nieść ze sobą „Geneza…” nie są w żadnym momencie porywające i odkrywcze, ot zwykłe „są dobrzy i źle ludzie” oraz „są dobre i złe małpy”. Rasizm i uprzedzenia rasowe są złe itd., a pokój nie jest możliwy przy braku zaufania, empatii i chęci porozumienia. Banały? Tak, chociaż w trakcie seansu nie rzucają się one mocno w oczy i nie są rzucane nam przed oczy tak ostentacyjnie, jak zrobiłem to tutaj. Na ogromny plus muszę zapisać efekty, pomijając już technologię motion-capture, specjaliści od komputerowych efektów, czy to podczas tworzenia pejzaży, czy scen walk, sprawili się kapitalnie. „Geneza…” jest jednym z tych filmów, które z pewnością warto będzie obejrzeć ponownie na Blue-Ray’u, choćby tylko po to, by rozkoszować się widokami.
Podsumowując - gdyby nie beznadziejna gra aktorska Jasona Clarke’a, który otrzymał niestety zbyt wiele minut na ekranie, to pewnie „Geneza planety małp” byłaby jednym z lepszych filmów jakie w tym roku widziałem. A tak jest tylko nieźle, co w przełożeniu na język fanów tej serii oznacza mniej więcej tyle co kapitalnie. Mam nadzieję, że reżyser Matt Reeves będzie miał jeszcze okazję powrotu na „planetę małp”.

Michał Szulczewski


Ewolucja planety małp - Zdjęcie 1 Ewolucja planety małp - Zdjęcie 2 Ewolucja planety małp - Zdjęcie 3 Ewolucja planety małp - Zdjęcie 4 Ewolucja planety małp - Zdjęcie 5