Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:30



Film Godzilla (2014) Godzilla powraca by udowodnić kto znajduje się na szczycie hierarchii ziemskich stworzeń, czy ludzie poradzą sobie z nadchodzącym niebezpieczeństwem?

Ocena: 5/10 (1213)
Premiera: PL (2014-05-08)
Długość: 02:03:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: Japonia, USA
Reżyseria: Gareth Edwards
Scenariusz: Max Borenstein
Muzyka: Alexandre Desplat
Zdjęcia: Seamus McGarvey

Obsada: Aaron Taylor-Johnson - Ford Brody, Ken Watanabe - Ichiro Serizawa, Elizabeth Olsen - Elle Brody, Juliette Binoche - Sandra Brody , Sally Hawkins - dr Vivienne Graham, David Strathairn - admirał William Stenz, Bryan Cranston - Joe Brody, Victor Rasuk - Tre Morales, Richard T. Jones - pułkownik, Brian Markinson - Whalen, Patrick Sabongui - sierżant Marcus Waltz, Al Sapienza - Huddleston, Warren Takeuchi - ojciec Akio, Jake Cunanan - Akio, Carson Bolde - Sam

Godzilla:


Godzilla - 00:00:00 / 02:03:00
Po 16 latach przerwy najbardziej rozpoznawany potwór w historii światowego kina powraca w filmie, który na nowo rozpoczyna całą historię i na nowo definiuje powstanie pierwotnego drapieżnika alpha. W japońskiej elektrowni atomowej Janjira dochodzi do serii wstrząsów, a w ich następstwie rozszczelnia się jeden ze rdzeni. W wyniku katastrofy cały obszar zostaje zamknięty oraz pilnie strzeżony - władze informują o śmiertelnym stężeniu promieniowania radioaktywnego. Jednak Joe Brody (znany z serialu „Breaking Bad” Bryan Cranston), który pracował w elektrowni, ma własną teorię na temat przebiegu wydarzeń w Janjira. Przez lata bada każdy pozostały szczegół, by po 15 latach odkryć, że za katastrofę odpowiedzialne nie było trzęsienie ziemi ani błąd ludzki, a coś o wiele bardziej przerażającego. Ludzkość w swojej ignorancji zbudziła stworzenie, którego nie jest w stanie zatrzymać… Cała nadzieja w Godzilli, tylko czy król potworów przyniesie wybawienie czy jeszcze większą zagładę?

Recenzja Filmu Godzilla:



Godzilla po McDonaldzie



Po 16 latach przerwy na ekrany kin powraca wielkie zielone monstrum, które w swojej filmowej historii zniszczyło już Japonię kilkanaście razy i podobnie często ratowało bezradnych Japończyków przed innymi - jeszcze bardziej śmiercionośnymi - stworzeniami. W 1998 roku reżyser Roland Emmerich zaprosił wielkiego gada do Nowego Jorku, przy całym szacunku do - zachwycających wtedy - efektów specjalnych, sam film spotkał się z zasłużoną krytyką. Nic więc dziwnego, że pomimo zakończenia, które pozwalało na rozwinięcie tamtej historii, reżyser nowej „Godzilli” - Gareth Edwards (którego film „Monsters” z 2010r. zgarnął m.in. nagrodę dla Najlepszego filmu zagranicznego na gali rozdania nagród „Saturn”) zdecydował się na zupełnie nowe otwarcie. Niewątpliwie była to odważna i słuszna decyzja.

Breaking Bad Godzilla


Właściwą historię zaczyna duet aktorski - Bryan Cranston (niezapomniany Walter White z serialu „Breaking Bad”) oraz Juliette Binoche (która od „Czekolady” z 2000r. nie zaprezentowała się w żadnym więcej niż przeciętnym filmie) i robią to całkiem udanie, aż do momentu gdy okazuje się, że Juliette po 15 minutach decyduje się opuścić obsadę „Godzilli”. Przyznam szczerze, że nie rozumiem dlaczego mając w składzie tak utalentowaną aktorkę - nie daje jej się w żadnym momencie rozwinąć skrzydeł. Jest to tym bardziej dziwne, że później brakuje na ekranie jakiejkolwiek żeńskiej bohaterki. Elizabeth Olsen grająca Elle Brody pojawia się na ekranie zaledwie przez kilka minut i aż się prosi aby rozwinąć jakiś wątek związany z tą postacią. Niestety, a może stety - głównym bohaterem jest tutaj Godzilla, która pierwszy raz na ekranie pojawia się… po niemal godzinie filmu, wcześniej twórcy fundują nam prawdziwą zabawę w chowanego. Mają chyba ku temu powód…

tyje więc jestem


Tak spasionej Godzilli nie widziałem od czasów japońskich filmów gdzie w króla potworów wcielał się przebrany w gumowy kostium człowiek. Oczywiście kwestia otyłości jest bardzo subiektywna, bo poza tą drobnostką wytwór zielonego ekranu i umysłu grafików komputerowych prezentuje się zdecydowanie najlepiej w swojej długiej już historii. Mógłbym nawet pokusić się o obronę tych kilku dodatkowych centymetrów w pasie Godzilli - przecież niemal każdy król, który był szanowany, bezlitosny i wszechwładny miał swój „słuszny” rozmiar, nadwaga była kiedyś wyznacznikiem społecznego statusu. Przy takiej interpretacji - potwór z głębin zdecydowanie słusznie zyskał (w porównaniu do wersji z 1998 roku) kilka kilogramów.

duety do mety


Ekranową parę (poza wspomnianym już Cranstonem i Binoche) tworzą również - wspomniana już - Elizabeth Olsen (Elle Brody) oraz Aaron Taylor-Johnson wcielający się w Forda Brody’ego, dzielnego żołnierza, który jako jedyny zdaje się mieć jakiś pomysł na pokonanie GNOLA. Właśnie GNOL , czyli „gigantyczny niezidentyfikowany organizm lądowy” z którym przyjdzie zmierzyć się Godzilli również zrobił na mnie całkiem pozytywne wrażenie jeśli chodzi o animację i efekty specjalne. Duet Johnson-Olsen w przyszłym roku będziemy mogli podziwiać w „Avengers: Age of Ultron” gdzie wcielą się w role bliźniaków - odpowiednio Pietro i Wandę Maximoff, tam nie mogą pozwolić sobie na taką bezwyrazistość postaci jak w produkcji Edwardsa.
Kilka słów należy się również jedynemu japońskiemu aktorowi jakiego znają producenci z Hollywood (nieco długi przydomek ale trafny) - Ken Watanabe pomimo, że nie miał zbyt wymagającej roli to jako dr Ichiro Serizawa to wykrzesał z tej postaci naprawdę wiele.
Godzilla mnie nie zachwyciła, owszem film jest przepięknie wykonany, efekty specjalne wgniatają w fotel, a niektóre sceny (np. kapitalnie zrealizowany zrzut spadochronowy, finałowa walka potworów) są warte ponownego zobaczenia i jak najbardziej godne zapisania w historii godzillowych filmów. Problemem są bohaterowie ludzcy - żaden z nich nie przyciągnął zbytnio mojej uwagi (najlepiej wypadł mimo wszystko Bryan Cranston), a postacie są strasznie jednowymiarowe i przewidywalne w swoich zachowaniach. Kilkanaście minut właściwej akcji na dwugodzinny film to zdecydowanie za mało wobec rozbudzonych świetnymi zwiastunami oczekiwań. Król potworów jest tylko jeden, co do tego wątpliwości nie ma, szkoda, że poza nim na ekranie rozgrywa się tylko horror, dramat i żużel

Michał Szulczewski


Godzilla - Zdjęcie 1 Godzilla - Zdjęcie 2 Godzilla - Zdjęcie 3 Godzilla - Zdjęcie 4 Godzilla - Zdjęcie 5 Godzilla - Zdjęcie 6 Godzilla - Zdjęcie 7