Filmy - FilmLine.pl

Film:

The Hunger Games: Mockingjay Part 1

Aktualizacja: 2016-06-10 16:20:47



Film Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 (2014) Katniss Everdeen zostaje Kosogłosem - symbolem walki jednoczącym mieszkańców dystryktów zbuntowanych przeciwko bezlitosnym rządom prezydenta Snowa.

Ocena: 7.4/10 (2415)
Premiera: PL (2014-11-10)
Długość: 02:03:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz: Danny Strong, Peter Craig
Muzyka: James Newton Howard
Zdjęcia: Jo Willems

Obsada: Jennifer Lawrence - Katniss Everdeen, Josh Hutcherson - Peeta Mellark, Liam Hemsworth - Gale Hawthorne, Woody Harrelson - Haymitch Abernathy, Elizabeth Banks - Effie Trinkett, Julianne Moore - Alma Coin, Philip Seymour Hoffman - Plutarch Heavensbee, Jeffrey Wright - Beetee, Donald Sutherland - prezydent Coriolanus Snow

Ekranizacja trzeciej części bestsellerowej trylogii „Igrzyska Śmierci” autorstwa amerykańskiej pisarki Suzanne Collins, powieść „Kosogłos” została podzielona na dwa filmy. Pierwsza część miała swoją premierę w listopadzie 2014 roku, zaś druga pojawi się w kinach w listopadzie 2015 roku. Katniss Everdeen (Jennifer Lawrence) po wydarzeniach z „Pierścienia Ognia” zostaje przetransportowana do Dystryktu 13, który zgodnie z kłamliwą propagandą Kapitolu nie powinien istnieć. Katniss staje na czele buntu przeciwko rządom prezydenta Snowa (Donald Sutherland) i jako Kosogłos ma za zadanie zjednoczyć mieszkańców wszystkich pozostałych Dystryktów. Nieoczekiwanie jednak po stronie Kapitolu opowiada się Peeta Mellark (Josh Hutcherson), który pozostawał zaginiony po incydencie podczas 75. edycji Głodowych Igrzysk. Katniss wspierana przez Gale’a (Liam Hemsworth), Haymitcha (Woody Harrelson) oraz Cressidę (Natalie Dormer) za wszelką cenę będzie chciała uratować swoich bliskich w tym Peetę oraz spróbuje zabić Snowa by położyć kres jego tyranii.

Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 (zwiastun):




Recenzja Filmu Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1:



Wojna jak białe róże, czyli o „Kosogłosie” słów kilka



„Igrzyska Śmierci” Suzanne Collins nie bez przyczyny sprzedały się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Trylogia ta idealnie trafiła zarówno w gusta młodzieży, jak i osób nieco starszych. Podobny sukces odniosły ekranizacje dwóch pierwszych części, zarabiając w sumie ponad 800 milionów dolarów oraz zdobywając ponad 50 przeróżnych (mniej lub bardziej ważnych) nagród filmowych. To właśnie za sprawą „Igrzysk Śmierci” (oraz dzięki roli - w tym samym roku - w „Poradniku pozytywnego myślenia”, za którą nagrodzona została Oscarem) Jennifer Lawrence stała się jedną z najbardziej rozpoznawanych i pożądanych aktorek młodego pokolenia w Hollywood.
„Kosogłos” został podzielony na dwa filmy, z jednej strony - biorąc pod uwagę ilość wątków i postaci pojawiających się w książce - może się to okazać decyzją słuszną, z drugiej strony - malkontenci mają pożywkę, by narzekać na modne ostatnio (czy to za sprawą „Hobbita”, „Nimfomanki”, czy nawet ostatniej części przygód Harrego Pottera) rozbijanie posiadanego materiału na dodatkowe części celem - oczywiście według osób narzekających - dodatkowego zarobku z jeszcze jednego filmu.

Najważniejsza na wojnie jest propaganda


„Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1” (jak oficjalnie brzmi pełny tytuł filmu) wydają się być daleko poza podejrzeniami z akapitu powyżej, dlaczego? Przede wszystkim podział, moment, w którym kończy się ta część historii, został wybrany idealnie - unikając spoilerów powiem tylko, że reżyser Francis Lawrence postanowił zostawić widzów w momencie, gdy Katniss kolejny raz rozsypała się emocjonalnie. Zresztą przez cały film główna bohaterka miota się i próbuje chociaż chwilami odnaleźć spokój i ukojenie. Jennifer Lawrence kolejny raz znakomicie poradziła sobie z rolą Katniss, jej próby do klipu propagandowego to prawdziwa aktorska perełka, są to sceny, które niosą w sobie tyleż samo humoru co dramatu. Jedna i druga strona konfliktu początkowo walczy głównie propagandą. Ta nie byłaby możliwa bez jednego, mocnego symbolu - rebelianci mają Katniss - Kosogłosa, Kapitol postanowił wykorzystać pojmanego Peetę. Josh Hutcherson jako Peeta Mellark pozytywnie mnie zaskoczył, pomimo że na ekranie ujrzymy go zaledwie przez kilka/kilkanaście minut to jednak postęp, jaki uczynił od poprzedniej części jest widoczny. Na wyróżnienie zasłużył jeszcze Liam Hemsworth, którego Gale dopiero w tej części miał okazję zaprezentować się na ekranie nieco dłużej i ewidentnie Liam aktorsko niewiele ustępuje swojemu starszemu bratu Chrisowi. Najbardziej zawiodła mnie Natalie Dormer, która wcieliła się w rolę Cressidy - „prywatnej” reżyserki Katniss, a dokładniej - zawiodła mnie niewielka ilość scen z jej udziałem. Szkoda, że w tej części nie zdecydowano się bardziej wykorzystać kapitalnie ucharakteryzowanej Angielki.

Film akcji bez akcji?


Walczącą Katniss ujrzymy w 1 (słownie: jednej) scenie, trochę biednie i próba nadrobienia tego ukazaniem samobójczych ataków rebeliantów, czy też akcją ratunkową w Kapitolu nie do końca to rekompensuje. Kręcenie propagandy, ukrywanie się w bunkrze (tutaj ogromny plus za scenę z kotem), mniej lub bardziej ogniste przemówienia pani prezydent, rozmyślanie o tym o czym myśli Kapitol - tym żyje dystrykt 13. Nie do końca tego oczekiwałem, ale muszę przyznać, że wszystko to zostało zrealizowane w bardzo dobry sposób, a misternie budowane napięcie z pewnością zaprocentuje w drugiej części.
Pod względem technicznym nie ma się do czego doczepić, efekty specjalne są na przyzwoitym poziomie, muzyka dopasowana idealnie (prawdziwą perełką jest piosenka wykonywana przez samą Jennifer), a zdjęcia oddają ogrom tragedii rozgrywający się w dystryktach, które zbuntowały się przeciwko Kapitolowi (zniszczony dystrykt 12 wygląda po prostu przerażająco).

Ku końcowi


Za rok czeka nas premiera drugiej części, która zakończy historię Katniss oraz jej przyjaciół i wrogów, myślę, że będzie to udane zwieńczenie całej serii. Cztery filmy to i tak sporo, mało która historia utrzymuje równy i przyzwoity poziom tak długo. „Igrzyska Śmierci: Kosogłos. Część 1” to niewątpliwie pozycja obowiązkowa dla wielbicieli prozy Suzanne Collins oraz talentu aktorskiego i urody Jennifer Lawrence. Kto do tej pory nie obejrzał pierwszych dwóch części „Igrzysk”, ten z pewnością będzie je musiał nadrobić, jeśli ma zamiar udać się na „Kosogłosa”. Z pewnością nie będzie to czas zmarnowany, a najnowszy film Francisa Lawrence’a pochłania się z prawdziwą ciekawością, aż człowiek nie wie kiedy minęły te dwie godziny.

Michał Szulczewski


Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 1 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 2 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 3 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 4 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 5 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 6 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 7 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 8 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 9 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 10 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 11 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 12 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 13 Igrzyska śmierci: Kosogłos. Część 1 - Zdjęcie 14