Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:20:29



Film Interstellar (2014) Copper wraz z grupą naukowców wyrusza w tajną i niebezpieczną misję poszukiwania planety, na którą mogliby się przenieść Ziemianie.

Ocena: 7.9/10 (5546)
Premiera: PL (2014-10-26)
Długość: 02:49:00
Gatunek: Sci-Fi
Produkcja: Kanada, USA, Wielka Brytania
Reżyseria: Christopher Nolan
Scenariusz: Christopher Nolan, Jonathan Nolan
Muzyka: Hans Zimmer
Zdjęcia: Hoyte Van Hoytema

Obsada: Matthew McConaughey - Cooper, Anne Hathaway - Amelia Brand, Jessica Chastain - Murph, Wes Bentley - Doyle, Michael Caine - profesor Brand, Casey Affleck - Tom, Timothée Chalamet - młody Tom, Mackenzie Foy - młoda Murph, Jeff Hephner - Doctor

Interstellar:


Interstellar - 00:00:00 / 02:49:00
„Interstellar” to amerykański film science fiction w reżyserii Christophera Nolana. Akcja filmu toczy się w niedalekiej przyszłości. Na Ziemi rozwój techniczny jest ogromny, niestety ludzkość bliska jest zagłady. Na świecie zapanował kryzys, brakuje żywności, rządy państw upadają. Główny bohater filmu to Cooper (Matthew McConaughey), inżynier, były pilot NASA. Mężczyzna zajmuje się obecnie wychowaniem dwójki dzieci, całą swoją energię skupia na znalezieniu żywności, uprawie ziemi. Pewnego dnia dzięki zakodowanym wiadomościom wysyłanym za pomocą fal grawitacyjnych trafia do tajnej siedziby NASA. Tam dowiaduje się, że jedyną szansą na ocalenie ludzkości jest znalezienie nowej planety, gdzie ludzie mogliby się przenieść. Dzięki odkrytej możliwości podróżowania w czasoprzestrzeni organizowana jest misja badawcza. Cooper razem z grupą naukowców Amelią (Anne Hathaway), Doylem (Wes Bentley) i Romillym (David Gyasi) wyrusza w kosmos, by poszukać ratunku dla ludzi.

Recenzja Filmu Interstellar:



Między ziemią a niebem



7 dzień listopada 2014 roku to wydarzenie, które dla miłośników kina powinno przejść do historii. Fani Christophera Nolana powinni być usatysfakcjonowani, gdyż właśnie tego dnia miała miejsce premiera obrazu „Interstellar”. Słusznie mawiają, że to jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów tego półrocza, a jednocześnie taki science fiction, w którym efekty specjalne będą w stanie zawrócić w głowie mocniej niż wyśmienity szampan z górnej półki.
Christopher Nolan to reżyser, który słynie z takich produkcji jak „Incepcja”, „Mroczny Rycerz”, „Prestiż”, „Batman - Początek”, „Bezsenność” czy „Memento”. W mojej głowie najmocniej utkwiło właśnie to ostatnie. Trzeba przyznać, że Nolan jest dobry w tym, co robi, a jego filmy potrafią powalić na kolana nawet najbardziej wymagających kinomanów. Jak w takim razie spisał się długo wyczekiwany „Interstellar”? Zacznijmy od minusów - po pierwsze: był za długi. Sceny w filmie przedłużane były na siłę i do maksimum, rozciągały się jak guma. Tak naprawdę całą treść i przesłanie można było zmieścić w zdecydowanie mniejszym pudełku czasowym. Dużo scen istniało nie wiadomo po co i nic do filmu nie wnosiło. Ten delikatny zapach nudy dokuczał przez cały praktycznie seans. A wystarczyło okroić czas trwania filmu o jakieś 40 minut i byłoby doskonale. Porozciągane do maksimum sceny równoważy jednak doskonała ścieżka dźwiękowa. Biegnie ona idealnie przez cały film. Spasowana i skrojona na miarę każdej sceny drapie i drażni emocje, delikatnie pobudza, wyzwala pakiet wzruszeń. Muzyka Hansa Zimmera to majstersztyk, który zasługuje w tym wypadku na wielką pochwałę. Temat również dostaje ode mnie dziesięć punktów. Pomysł jest świetny. Nolan uruchamia machinę i wprawia ją w ruch. Okazuje się, że czas planety Ziemi dobiega końca. Ludzie muszą zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych. Zespół badaczy udaje się w podróż kosmiczną, aby zbadać, czy we wszechświecie możliwe byłoby przetrwanie.
W tym poszukiwaniu nowego, bezpiecznego miejsca dla mieszkańców Ziemi łączą się dwa elementy. Nolan postanowił w jednym filmie zmieścić kino pełne naukowych terminów, poruszające teorie czarnej dziury, podróży w czasie z kinem bardzo emocjonalnym. Między tymi dwoma płaszczyznami postawiono znak równości. Twórcy starają się ukazać, że człowiek jest we wszechświecie tylko nędznym pyłkiem, a jedyną siłą, która może uratować ludzkość jest miłość. Brzmi to strasznie patetycznie? I takie niestety jest. Nolan nie okazał się sprawnym żonglerem emocjami. Dialogi między bohaterami są napompowane i nienaturalne. Emocje czasem piękniej ukazać za pomocą drobnego gestu, niepotrzebne jest wtedy ich łopatologiczne wkładanie do głów widzów. Warstwa emocjonalna w „Interstellerze” zwyczajnie kuleje. „Grawitacja” Alfonso Cuaróna zdecydowanie lepiej buduje rysy psychologiczne postaci i bardziej trzyma w napięciu. Sztywne dialogi w filmie Nolana potrafi uratować tylko Matthew McConaughey, który jest świetny i który swoimi kolejnymi niesamowitymi kreacjami aktorskimi pokazuje, że staje się powoli jedną z ikon współczesnego kina.
Nolan jest znany z łączenia kina mainstreamowego z kinem bardziej ambitnym. We wszystkich swoich dziełach stara się nie ograniczać tylko do spektakularności. Tym razem warstwa wizualna zachwyca najbardziej. Wszystko tutaj jest z najwyższej półki. Na pewno w ciągu najbliższych lat trudno będzie przebić widowiskowość tego filmu. Co prawda przy dzisiejszych możliwościach technicznych i pokaźnym budżecie trudno byłoby zepsuć taką produkcję. Efekty w połączeniu ze wspomnianą już genialną muzyka, po prostu wbijają w fotel. Pozostaje jednak pytanie, które zweryfikuje czas, czy to wystarczy, by uczynić z filmu dzieło nieśmiertelne, film kultowy dla kolejnych pokoleń, bo takie przecież były oczekiwania w stosunku do dzieła Nolana.


Interstellar - Zdjęcie 1 Interstellar - Zdjęcie 2 Interstellar - Zdjęcie 3 Interstellar - Zdjęcie 4 Interstellar - Zdjęcie 5 Interstellar - Zdjęcie 6 Interstellar - Zdjęcie 7 Interstellar - Zdjęcie 8 Interstellar - Zdjęcie 9 Interstellar - Zdjęcie 10