Filmy - FilmLine.pl

Film:

Captain America: The Winter Soldier

Aktualizacja: 2016-06-10 16:20:57



Film Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz (2014) Kapitan Ameryka wplątuje się w intrygę, która zagraża całemu światu. W tym celu łączy swoje siły z Czarną Wdową.

Ocena: 8.2/10 (1962)
Premiera: PL (2014-03-13)
Długość: 02:16:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: Anthony Russo, Joe Russo
Scenariusz: Christopher Markus, Stephen McFeely
Muzyka: Henry Jackman
Zdjęcia: Trent Opaloch

Obsada: Chris Evans - Steve Rogers / Kapitan Ameryka, Samuel L. Jackson - Nick Fury, Scarlett Johansson - Natasha Romanoff / Czarna Wdowa, Robert Redford - Alexander Pierce, Sebastian Stan - Bucky Barnes / Zimowy Żołnierz, Anthony Mackie - Sam Wilson / Falcon, Cobie Smulders - Maria Hill, Frank Grillo -Brock Rumlow, Maximiliano Hernández - Jasper Sitwell, Emily VanCamp - Kate / Agentka 13, Hayley Atwell - Peggy Carter, Toby Jones - Dr Arnim Zola

„Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz” (The Winter Soldier) to kolejny film, za którym stoi wytwórnia Marvel Studios („Iron Man 3”, „Avengers”). Za reżyserię odpowiadają bracia Russo (Anthony i Joe). Polska premiera filmu miała miejsce 26 marca 2014, a światowa 13 marca. Scenariusz filmowy opracowali: Christopher Markus i Stephen McFeely. Steve Rogers , a właściwie Kapitan Ameryka (w roli tej wystąpił Chris Evans) po skończonej przygodzie z członkami grupy Avengers, zamierza uporządkować i ułożyć swoje życie w nowym świecie, ale również nadal chce współpracować z Nickiem Fury (w tej roli Samuel L. Jackson) i organizacją T.A.R.C.Z.A. Kapitan Ameryka wplątuje się w intrygę, która zagraża całemu światu. Jego zadaniem jest ujawnienie spisku. W tym celu łączy swoje siły z Czarną Wdową (w tę rolę wcieliła się Scarlett Johansson).

Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz (zwiastun):




Recenzja Filmu Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz:



„Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz”, czyli materiał wybuchowy



Niewątpliwie można pokusić się o stwierdzenie, że „Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz” to film naprawdę doskonały, jedna z najlepszych albo i nawet najlepsza produkcja Marvel Studios. Odpowiedzialni za reżyserię bracia Anthony Russo i Joe Russo wykonali świetną robotę i sprawili tym samym, że widz po wyjściu z kina może poczuć się w pełni usatysfakcjonowany. Bracia Russo dotychczas zajmowali się produkcjami komediowymi, a tu proszę - mamy tak smakowite kino akcji, kąsek dla wszystkich spragnionym mocnych wrażeń i dla tych, którzy uwielbiają przykuwać wzrok do ekranu, przyszywać się do filmu niczym guzik do koszuli.

Grom z ekranu


„Kapitana Amerykę…” trzeba wpisać na listę filmów obowiązkowych. Tak jak niesamowite maszyny „raz odpalone na zawsze pozostają na niebie”, tak film ten uderzy w widza niczym grom z jasnego ekranu, bo przyznać należy, że momentami od efektów specjalnych robi się bardzo jasno. Akcja dynamicznie wciąga w serię niepokojących wydarzeń, a sceny pościgów, eksplozji, włamań, pojedynków na gołe czy zajęte ręce - wypełniają „Kapitana…” po brzegi. Ta mieszanka wybuchowa uderza do głowy zdecydowanie szybciej od dobrej whisky. Popękane szyby samochodów, pistolety i kraksy przywierają do serca mocniej niż miłość.

Materiał wybuchowy


Chris Evans wcielił się w rolę Kapitana i trzeba przyznać, że w roli tej wypada znakomicie. Postać Kapitana Ameryki jest jakby uszyta na miarę, podobnie ma się sytuacja w kontekście Scarlett Johansson - Czarnej wdowy. Aktorka śmiga po planie jak dynamit i tylko w jednym momencie widz może odnieść wrażenie, że na ekranie widoczna jest… dublerka. Te minimalne niedociągnięcia są jednak niczym w porównaniu z całością, ekspresją i dynamitem. Film stanowi materiał wybuchowy, a widz w ten materiał się po prostu owija. Nie ma tu czasu na nudę (poza kilkoma momentami), film płynie tak, żeby w ostatecznym momencie wcisnąć widza w fotel.
Wątki fabularne nie należą do skomplikowanych, ale może to i dobrze, gdyż nie odczuwa się wówczas przeładowania na ekranie. Kiedy kończy się przygoda z członkami grupy Avengers, główny bohater zamierza uporządkować swoje życie w świecie nowoczesnym, nadal jednak chce współpracować z Nickiem Furym (w tę rolę wcielił się niezrównany Samuel L. Jackson i wydaje mi się, że rola ta nie pasowałaby do żadnego innego aktora). Bardzo szybko Kapitan Ameryka zostaje wplątany w intrygę, która niesie zagrożenie dla całego świata. Na horyzoncie pojawia się Zimowy Żołnierz - legendarny zabójca, tajemniczy i przerażający. W rolę Zimowego Żołnierza wcielił się Sebastian Stan. Jako nieobliczalny i bezlitosny psychopata na planie wypadł świetnie.

Pozostałe szlaki


Ścieżka dźwiękowa filmu dobra, ale zdarzało mi się podążać zdecydowanie lepszymi muzycznymi szklakami. Ostatnim niesamowitym odkryciem i zaskoczeniem stała się dla mnie muzyka z filmu „Transformers: Wiek zagłady” (2014). W „Kapitanie…” brakowało tej muzycznej eksplozji (obecnej w „Transformers”), która podrażniłaby wnętrze tak mocno, jak to tylko możliwe za sprawą dźwięku.
Na wielki sukces filmu zapracowały kamery, świetny montaż, a przede wszystkim logiczne połączenie wątków w jedną całość i efekty specjalne. Dialogi również na poziomie. Z niektórych można wyłuskać naprawdę trochę wspaniałej refleksji na temat świata, człowieka i bezwzględności na przykład, że „Prawda to sprawa względna i trudno tak naprawdę komuś zaufać”.

Kaja Kowalewska


Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - Zdjęcie 1 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - Zdjęcie 2 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - Zdjęcie 3 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - Zdjęcie 4 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - Zdjęcie 5 Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz - Zdjęcie 6