Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

The Riot Club

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:10



Film Klub dla wybrańców (2014) Zamożni studenci pierwszego roku chcą zjednać sobie sympatię członków klubu „The Riot Club”. W Klubu panują dziwne zasady i niemoralne przekonania.

Ocena: 7.5/10 (1604)
Premiera: PL (2014-09-06)
Długość: 01:46:00
Gatunek: Dramat
Produkcja: Wielka Brytania
Reżyseria: Lone Scherfig
Scenariusz: Laura Wade
Muzyka: Kasper Winding
Zdjęcia: Sebastian Blenkov

Obsada: Sam Claflin - Alistair Ryle, Max Irons - Miles Richards, Douglas Booth - Harry Villiers, Jessica Brown Findlay - Rachel, Holliday Grainger - Lauren, Freddie Fox - James Leighton-Masters, Ben Schnetzer - Dimitri Mitropoulos, Tom Hollander - Jeremy, Natalie Dormer - Charlie, Harry Lloyd - Lord Riot, Sam Reid - Hugo Fraser-Tyrwhitt, Olly Alexander - Toby Maitland, Matthew Beard - Guy Bellingfield, Jack Farthing - George Balfour, Amanda Fairbank-Hynes - Kerry, Michael Jibson - Michael, Xavier Atkins - Ollie

Klub dla wybrańców:


Klub dla wybrańców - 00:00:00 / 01:46:00
„Klub dla wybrańców” (The Riot Club) to dramat brytyjski, którego reżyserką jest Lone Scherfig. Film pojawił się na ekranach polskich kin w kwietniu 2015 roku i stanowi adaptację popularnej sztuki Laury Wade, która nosi identyczny tytuł. Dwaj główni bohaterowie to Miles (Irons) i Alistair (Claflin). Są oni studentami pierwszego roku. Uczą się dopiero zasad panujących na terenie Uniwersytetu Oksfordzkiego. Młodzi bohaterowie postanawiają dołączyć to pewnego klubu „The Riot Club”. Chcą sobie zjednać pozostałych członków tej społeczności i przede wszystkim marzą o prawdziwej akceptacji. Akcja filmu obejmuje w zasadzie jeden wieczór, podczas którego wszystko może się wydarzyć. Młodzi studenci muszą udowodnić, że nadają się do „The Riot Club”. Czy będą w stanie zmierzyć się z każdym zadaniem? Czy zrobią wszystko?

Recenzja Filmu Klub dla wybrańców:


W barłogu rozpusty, czyli słów kilka o The Riot Club


Człowiek czuje się bezpiecznie, kiedy ma pod swoimi stopami fundamenty. Dom, rodzinę, miłość, pieniądze itp. Każda jednostka potrzebuje jednak również budować swój świat w oparciu o przyjaźń. Przynależność do pewnej grupy społecznej, która tworzy krąg jest więc jedną z podstawowych potrzeb człowieka. A kiedy w grę wchodzą jeszcze duże pieniądze, status społeczny i inne sprawy „ponad poziom i w szpan” to wówczas dana grupa, w jaką chce się jednostka wpisać i wczuć musi prezentować odpowiedni poziom.
Tytułowy „Klub Wybrańców” to tajna grupa, w skład której wchodzą studenci. Grupa działa na Oksfordzie, a widz może poznać działanie schematów grupy dzięki podróży, w jaką zostaje prowadzony przez dwóch bohaterów The Riot Club. Miles (w tej roli wystąpił Max Irons) i Alistair (Sam Claflin) pochodzą z zamożnych rodów. Sam ten fakt jest już doskonałą przepustką do starania się o przekroczenie granicy i progu The Riot Club. Osoby, które mają niski status społeczny, pochodzą z biednych rodzin, nie mają szansy dostać się do grupy. Bohaterowie otrzymują więc zaproszenie, które pozwoli im na udział w rekrutacji. Muszą przejść przez wrota „bojowego chrztu” i po serii okrutnych rytuałów zostają przyjęci do grona. Poczucie dominacji i siły daje im wszystkim po prostu kasa. Rozbrykane dzieciaki z zamożnych domów nie mają sobie nic do zarzucenia i często pokazują swoją zwierzęcą naturę. Pieniądze zapewniają im poczucie bezkarności. Członkowie klubu wychodzą z założenia, ze wszystko ma swoją cenę, tym samym wszystko można kupić. Miles i Alistair szybko zdają sobie sprawę z tego, jak okrutne obrzędy panują w grupie i jak czasem trzeba naginać zasady, aby nie zostać wydalonym poza granice klubu.
The Riot Club to wielka dawka snobizmu z polewką. Obraz pijaństwa i rozpusty. Sodoma i Gomora. Rykowisko, w którym łamane są zasady, a raczej miejsce bez zasad. To coś na miarę hedonistycznej przyjemności wyznawanej przez de Sade’a. Niestety w tym barłogu rozpusty bardzo szybko można się zapomnieć i zniszczyć własną duszę. Dlatego sytuacja wymyka się spod kontroli i galopuje w stronę dramatu. Z jednej strony obraz przedstawiony w filmie zatrważa, z drugiej porusza, z trzeciej budzi obrzydzenie. I tak można mnożyć te strony (klubu nie świata) w nieskończoność.
Film Lone Scherfig jest czymś w rodzaju lekcji - satyry. Jest próbą pokazania światu, jak wyglądają granice poza duszami. Doskonały poziom estetyczny sprawia, że The Riot Club ogląda się naprawdę dobrze. Zepsute dzieciaki z bogatych rodzin doskonale wiedzą, czego chcą, a kasa jest tym, co przelewa się przez ich dłonie i gardła. Duńska reżyserka chciała pokazać jak wygląda walka klas i co z tego wypływa. „Kasa i pozycja rządzą światem” - i tak niestety jest. Tak też dzieje się w naszym kraju, kiedy to młode pokolenie zakłada kluby w gimnazjum i ubliża biednym. Bardzo łatwo można dostrzec podział ról i utratę wartości. Stada młodych, rozkapryszonych dzieciaków bez przerwy szukają nowych ofiar, lecz w końcu taki system - rytuał może zaprowadzić ich duszę na manowce. O ile jeszcze w dzisiejszych realiach istnieje dusza. Istnieje?


Klub dla wybrańców - Zdjęcie 1 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 2 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 3 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 4 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 5 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 6 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 7 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 8 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 9 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 10 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 11 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 12 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 13 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 14 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 15 Klub dla wybrańców - Zdjęcie 16