Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:20:45



Film Love, Rosie (2014) Rosie i Alex przyjaźnią się od dzieciństwa. Później jednak drogi ich życia rozchodzą się, on wyjeżdża na studia, ona zachodzi w nieplanowaną ciążę.

Ocena: 8/10 (2562)
Premiera: PL (2014-10-17)
Długość: 01:42:00
Gatunek: Komedia rom.
Produkcja: Niemcy, Wielka Brytania
Reżyseria: Christian Ditter
Scenariusz: Juliette Towhidi
Muzyka: Ralf Wengenmayr
Zdjęcia: Christian Rein

Obsada: Lily Collins - Rosie Dunne, Sam Claflin - Alex Stewart, Tamsin Egerton -Sally, Suki Waterhouse - Bethany Williams, Christian Cooke - Greg, Art Parkinson - Gary Dunn, Jaime Winstone - Ruby Lily Laight - Katie Dunn, Nick Lee - Herb, Jake Manley - przyjaciel Alexa, Aris Athanasopoulos - Bouncy Guy, Norma Sheahan - urzędnik imigracyjny

Love, Rosie:


Love, Rosie - 00:00:00 / 01:42:00
„Love, Rosie” to brytyjsko- niemiecka komedia romantyczna w reżyserii Christiana Dittera. Film zrealizowano na podstawie powieści Ceceli Ahern „Na końcu tęczy". Rosie Dunne (Lily Collins) i Alex (Sam Claflin) znają się od dzieciństwa. Łączy ich wszystko: wspólne spędzanie czasu, marzenia, rozmowy. Podczas 18 urodzin Rosie para całuje się, jednak następnego dnia udaje, że to nie miało żadnego znaczenia. Potem losy Rosie i Alexa rozchodzą się. On wyjeżdża na studia do USA, ona mimo wcześniejszych planów zostaje w Dublinie, ponieważ zachodzi w nieplanowaną ciążę. Rosie i Alex od tej chwili dzieli tysiące kilometrów, jednak starają się nadal utrzymywać więź i pielęgnować przyjaźń. Czy między bohaterami jest jednak tylko czysta przyjaźń? A może to coś więcej, coś, co czeka na właściwy moment?

Recenzja Filmu Love, Rosie:



Film o smaku prawdziwej miłości, czyli „Love, Rosie”



Miłość jest jednym z najbardziej popularnych motywów w kinematografii. O miłości powstawały niezliczone ilości filmów. Miłość pojawia się w romansach historycznych, filmach science fiction, melodramatach, filmach obyczajowych oraz w komediach romantycznych. Ten popularny ostatnimi laty gatunek jest dość karkołomny. Dobrych filmów zaliczających się w ten nurt powstało niewiele, mimo że corocznie kinowe ekrany są bombardowane produkcjami tego typu. Największym problemem twórców jest opowiedzenie miłosnej historii w sposób inny, porywający. Ale jak to zrobić, kiedy wydaje się, że wszystko już było? Że już inaczej nie jest to możliwe? Okazuje się, że jednak to może się udać. „Love, Rosie” należy do wyjątków i produkcję zaliczyć można do udanych.
Film zaczyna się dość typowo. Mamy parę przyjaciół, która zna się od wczesnych lat dzieciństwa. Alex i Rosie spędzają razem mnóstwo czasu, łączą ich bardzo silne więzi emocjonalne, dzielą się ze sobą swoimi snami i pragnieniami. W końcu na 18 urodzinach Rosie po sporej dawce alkoholu zdarza się pocałunek. Następnego dnia jednak wszystko wraca do normy, Alex myśli, że dziewczyna żałuje pocałunku. W efekcie oboje umawiają się na bal szkolny z innymi osobami. W gruzach legły też ich wspólne marzenia o studiach w Bostonie, Rosie niestety nie może wyjechać razem z Alexem. W tym momencie kończy się typowa komedia romantyczna, a na scenę wkracza coraz większa dawka dramatu. Bohaterowie zmagają się z rzeczywistością, która stawia przed nimi niejednokrotnie bardzo trudne zadania. Pojawiają się życiowe wybory, trudne decyzje, noce potargane krzykiem dziecka i zniszczone marzenia. Ale oprócz tego jest też globus i miejsca odwiedzane czasem tylko palcem. „Love, Rosie” to piękny, prawdziwy film. Nie jest przesłodzony, nie jest za gorzki. Nie nudzi. Opowiada historie miłości pisaną przez życie.
Niewątpliwym plusem filmu jest też odpowiednie dobranie do głównych ról doskonałej pary aktorskiej. Lily Collins i Sam Claflin wcielili się niesamowicie w role filmowych bohaterów. Czuć między nimi prawdziwą chemię, widz wierzy, że ogląda Rosie i Alexa i kibicuje im w poczynaniach. Christianowi Ditterowi i Juliette Towhidi udało się tchnąć w postacie życie. Alex i Rosie są odpowiednio zarysowani psychologicznie, prawdziwi. Bohaterowie nie sprawiają wrażania wyciętych z tektury, czy zrobionych z plastiku. Dzięki temu widzowie przeżywają razem z Alexem i Rosie wielkie emocje, śmieją się i płaczą z nimi.
Nie zapominajmy o elemencie komediowym filmu. O dziwo w tym też aspekcie produkcja „Love, Rosie” okazuje się być całkiem niezła. Film jest autentycznie zabawny. Żarty nie zniżają się poziomem do miernoty, pomimo że kluczowy w pewnym momencie staje się kondom zagubiony w waginie. „Love, Rosie” nie traci dobrego smaku. A okazjonalny wulgaryzm tylko dodaje pikanterii historii.
Atutami „Love, Rosie” są także piękne zdjęcia i świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa. Wydawać by się mogło, że produkcja jest wręcz filmem idealnym, niestety jednak twórcy nie uniknęli drobnych niedociągnięć. W przypadku tej produkcji to bezsprzecznie niekończąca się lista przeszkód na drodze bohaterów. Alex i Rosie mijają się na życiowych drogach niezliczoną ilość razy, co w pewnym momencie zaczyna irytować. Biorąc jednak pod uwagę całość produkcji, można to wybaczyć. „Love, Rosie” niezaprzeczalnie zaliczyć można do jednych z najbardziej udanych komedii romantycznych ubiegłego roku.


Love, Rosie - Zdjęcie 1 Love, Rosie - Zdjęcie 2 Love, Rosie - Zdjęcie 3 Love, Rosie - Zdjęcie 4 Love, Rosie - Zdjęcie 5 Love, Rosie - Zdjęcie 6 Love, Rosie - Zdjęcie 7 Love, Rosie - Zdjęcie 8 Love, Rosie - Zdjęcie 9 Love, Rosie - Zdjęcie 10 Love, Rosie - Zdjęcie 11 Love, Rosie - Zdjęcie 12 Love, Rosie - Zdjęcie 13 Love, Rosie - Zdjęcie 14 Love, Rosie - Zdjęcie 15