Filmy - FilmLine.pl

Film:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:20:43



Film Lucy (2014) Młoda kobieta, Lucy, zaczyna w coraz większym stopniu wykorzytywać mozliwości swojego mozgu po przedostaniu się do jej organizmu narkotyku CPH4.

Ocena: 8.5/10 (2559)
Premiera: PL (2014-07-24)
Długość: 01:30:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: Francja
Reżyseria: Luc Besson
Scenariusz: Luc Besson
Muzyka: Éric Serra
Zdjęcia: Thierry Arbogast

Obsada: Scarlett Johansson - Lucy, Morgan Freeman - Prof. Norman, Min-sik Choi - Pan Jang, Amr Waked - Pierre del Rio, Julian Rhind-Tutt - Anglik, Pilou Asbæk - Richard, Analeigh Tipton - Caroline, Nicolas Phongpheth - Jii, Jan Oliver Schroeder - francuski mieszaniec, Luca Angeletti - włoski mieszaniec, Loic Brabant - profesor, Pierre Grammont - profesor, Pierre Poirot - profesor, Bertrand Quoniam - profesor, Pascal Loison - narkoman

„Lucy” to film sensacyjny utrzymany w klimacie science-fiction, który został wyprodukowany w 2014 roku. Premiera polska miała miejsce 14 sierpnia 2014 roku. Reżyserem „Lucy” jest Luc Besson. On również opracował filmowy scenariusz. Film opowiada historię amerykańskiej dziewczyny, która w nieoczekiwany sposób zyskuje nadprzyrodzone zdolności. Tytułowa Lucy to studentka, która zostaje wplątana w aferę narkotykową i staje się zakładniczką okrutnego i bezwzględnego Janga. W jej ciele zostaje zaszyta torba z narkotykiem. Podczas transportu kobieta zostaje pobita, a narkotyk uwalnia się i przenika do krwi i komórek. Lucy zaczyna wykorzystywać zdolności swojego mózgu. Jest w stanie kontrolować praktycznie wszystko. Narkotyk zaczyna wpływać na jej myśli i ciało. Lucy posiada zdolności telekinetyczne i odczuwa najmniejszą wibrację. Jaki finał będzie miała ta niesamowita historia?

Lucy (zwiastun):




Recenzja Filmu Lucy:



„Jestem wszędzie” (I am everywhere) czyli o kobiecie, która stała się bogiem



„Lucy" to produkcja francuska, której reżyserem jest Luc Besson, znany z wielu głośnych realizacji filmowych, takich jak niesamowity „Leon Zawodowiec" (1994), doskonała „Nikita" (1990) czy zapadająca w pamięć „Joanna d’Arc (1999). Besson rozpoczyna swoją sensację science-fiction w sposób prosty i przyziemny. Zwyczajne spotkanie dwójki ludzi, ona - urocza blondynka, która ma coś do powiedzenia, on - próbuje przekonać ją do przekazania tajemniczej walizki. I w zasadzie rzec można, że wszystko w tym filmie zaczyna się od walizki, w której drzemie błękitna przesyłka. To właśnie ona zmienia życie głównej bohaterki i sprawia, że Lucy zaistnieje wszędzie. Można by było zastanowić się nad kolorystyką owej substancji, która przeniknie do krwi postaci granej przez Johansson. „Błękitna krew” kojarzy się z pochodzeniem arystokratycznym, a także stanowi oznakę przynależności do rodziny bogów. Lucy bardzo szybko wpada w pułapkę i staje się zakładniczką bezwzględnego Janga. W jej brzuchu zostaje zaszyta przesyłka z tajemniczą substancją, która podczas transportu na skutek urazu pęka. Wszystko zaczyna zmieniać swoją wartość, a niesamowita Scarlett Johansson wciela się doskonale w rolę Lucy. Jej twarz zdaje się być pokryta emocjami, które zmieniają się w błyskawicznym tempie. Przerażenie, bunt, zawód, strach, bezwzględność - to wszystko wpisane jest w tytułową postać. Johansson nie bawi się z widzem, tylko wnika w swoją rolę, niczym narkotyk w ciało Lucy. I potrafi wszystko…

Produkcja Bessona momentami przypomina znakomity film Neila Burgera pod tytułem „Jestem bogiem". Można pokusić się o stwierdzenie, że Lucy jest delikatnym, żeńskim odpowiednikiem Eddiego (głównego bohatera produkcji Burgera). Świat w „Jestem Bogiem" jest jednak inny i bardziej kolorowy. Wszystko wydaje się bardziej spójne i logiczne, momentami widz wręcz wierzy w istnienie nadprzyrodzonych zdolności. W filmie Bessona natomiast świat został wypełniony po brzegi bronią i amunicją, chwilami mocno przerysowany stał się po prostu groteskowy (scena, kiedy Lucy zmierza szpitalnym korytarzem, wymachuje bronią i nikt w zasadzie nie zwraca na to uwagi). Do efektów specjalnych nie sposób się jednak przyczepić. Ciekawie zobrazowane zostało przenikanie narkotyku do organizmu tytułowej bohaterki, również interesująco zostały pokazane procesy, jakie zachodzą w mózgu. Nie sposób pominąć także scen, które są rodem z filmu „Matrix". Bohaterka, w którą wcieliła się Johansson powala wszystkich za pomocą jednego palca.

Produkcja Luca Bessona porusza takie problemy jak: czas - istnienie - materia - odczuwanie - teleportacja. W pewnym momencie Lucy wypowiada słowa: „Nie czuję bólu, strachu, pożądania. Wszystko co czyni nas ludźmi, powoli ucieka. Czuję się mniej człowiekiem.” Nieważne, że bohaterka posiada rentgen w oczach i może prawie wszystko. Prawie - bo nie potrafi już normalnie czuć ani kochać.

Kaja Kowalewska


Korytarze i zakamarki w nad-człowieku, czyli rzecz o „Lucy”



Ludzki mózg fascynuje, jest przedmiotem badań naukowców, a także wdzięcznym tematem filmowym. Możliwości ludzkiego mózgu są ponoć nieograniczone. Motyw ten stał się kanwą nowego filmu Luca Bessona. Cała fabuła opiera się na rewolucyjnym i jak się okazuje mającym mało wspólnego z rzeczywistością poglądzie, że człowiek wykorzystuje tylko 10 % możliwości swojego mózgu. Główna bohaterka filmu jest zmuszona do przemytu narkotyków, woreczek z tajemniczą substancją został zaszyty w jej brzuchu. Na skutek pobicia narkotyk CPH4 przedostaje się do jej organizmu, czyniąc z niej superbohaterkę, kobietę obdarzoną niezwykłymi zdolnościami. Lucy zaczyna w coraz większym stopniu wykorzystywać możliwości swojego mózgu. Przez cały film widzowie zadają sobie pytanie: co się stanie, kiedy Lucy w 100 procentach zacznie wykorzystywać swój mózg?

Motyw nieograniczonych możliwości jest już znany z filmu Neila Burgera „Jestem Bogiem", w którym bohater także doświadcza niezwykłych skutków działania narkotyku. W „Lucy" odnaleźć można więcej odnośników do kultury. Besson, jawi się w tym filmie jako mistrz operowania symboliką. Już początkowe sceny zapowiadają, że nie będziemy mieć do czynienia ze zwykłym filmem akcji. Scena, kiedy Richard namawia Lucy do wejścia do budynku i spotkania z Panem Jangiem, przeplatana jest fragmentami filmów o zwierzętach. Widzimy na ekranach małpę, następnie mysz, która zbliża się do pułapki a w dalszej kolejności lamparty polujące na antylopy. Ma to symboliczny wymiar, zapowiada zbliżające się niebezpieczeństwo. Na tym jednak nie koniec. Besson gra z widzem w grę. Jest doskonałym „przemytnikiem” elementów, które są znane z innych filmów. Niektóre sceny wydają się nam żywcem wyjęte z „Matrixa", nawet korytarz, gdzie rozgrywa się finałowa strzelanina, niesamowicie przypomina ten z filmu Wachowskich. Inne sceny, na przykład pościg ulicami Paryż, są bardzo zbliżone do tych, jakie widz z pewnością kojarzy z filmu „Taxi", który także wyszedł spad ręki mistrza Bessona. W przypadku „Lucy" została wykorzystana swoista klamra kompozycyjna. Na końcu bowiem znów widzimy kadry ze świata zwierząt, na ekranach pojawia się małpa. Jest to ewidentne odwołanie się do teorii ewolucji. Lucy, która staje się czymś w rodzaju nadczłowieka zbliża do małpy swój wskazujący palec w geście stworzenia znanym z obrazu Michała Anioła „Stworzenie Adama".

Oczywiście wszystko to zostało podane w formie bardzo przyjaznej współczesnemu widzowi. Na ekranach możemy obserwować niezłe efekty specjalne. Aktorzy też zaprezentowali się od najlepszej strony. Szczególnie dobrze poradziła sobie Scarlett Johansson, która w roli superwomen wypadła nadspodziewanie dobrze. Oczywiście w filmie nie obeszło się bez błędów. Razić mogą zbyt nachalne próby zmieszczenia w tym filmie wszystkich trików filmowych. Widzowie mogą dostać oczopląsu od serwowanych efektów. Ponadto sceny walk, strzelanek są zbyt przerysowane i sprowadzają się do rąbanki. A przecież „Lucy" to film o ludzkich możliwościach, o rozwoju techniki, o rozwoju człowieka, a także o tym, co stanowi istotę człowieczeństwa. Człowiek idealny, posiadający ogrom wiedzy i zdolności, poniekąd przestaje być człowiekiem, bo przestaje odczuwać ból, strach czy pożądanie. Tak się dzieje w przypadku Lucy. To gorzka cena, jaką przyszło jej zapłacić. Świat stworzony miliony lat temu zmienił się, człowiek jest motorem i przyczyną wszystkich zmian. Besson stawia pytanie, co będzie dalej, w jaki sposób ludzkość pokieruje swoim rozwojem i co stanie się ze światem.

Agnieszka Walczak


Lucy - Zdjęcie 1 Lucy - Zdjęcie 2 Lucy - Zdjęcie 3 Lucy - Zdjęcie 4 Lucy - Zdjęcie 5 Lucy - Zdjęcie 6 Lucy - Zdjęcie 7 Lucy - Zdjęcie 8 Lucy - Zdjęcie 9 Lucy - Zdjęcie 10