Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:14:40



Film Maggie (2015) Nastoletnia Maggie zostaje zarażona wirusem, który przemienia ludzi w zombie. Ojciec dziewczyny będzie chciał zrobić wszystko, aby uratować córkę.

Ocena: 6.6/10 (389)
Premiera: PL (2015-04-22)
Długość: 01:35:00
Gatunek: Dramat, Horror
Produkcja: Szwajcaria, USA
Reżyseria: Henry Hobson
Scenariusz: John Scott 3
Muzyka: David Wingo
Zdjęcia: Lukas Ettlin

Obsada: Arnold Schwarzenegger - Wade, Abigail Breslin - Maggie, Joely Richardson - Caroline, Laura Cayouette - Linda, Raeden Greer- Allie, Amy Brassette - Lauretta, Douglas M. Griffin - Ray, Taylor Ashley Murphy - Candance

Maggie:


Maggie - 00:00:00 / 01:35:00
„Maggie” to horror dramatyczny, którego reżyserem jest Henry Hobson. Jest to obraz produkcji szwajcarsko-amerykańskiej. Na ekranach polskich kin film ten ukazał się 22 kwietnia 2015 roku. Główną rolę zagrał w „Maggie” Arnold Schwarzenegger. W postać Maggie wcieliła się Abigail Breslin.
„Maggie” to w pewnym sensie bardzo dramatyczna opowieść. Cały kraj znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Bardzo szybko rozprzestrzenia się bowiem wirus, który zamienia ludzi w zombie. Nastolatka Maggie, pogodna dziewczynka będzie musiała zmierzyć się z zagrożeniem. Choroba dociera również na jej prowincję i Maggie zostaje zarażona wirusem. Ojciec dziewczyny będzie chciał zrobić wszystko, by powstrzymać złe moce. Czy sześć miesięcy to nie zbyt mało czasu?

Recenzja Filmu Maggie:



O zombie inaczej, czyli Schwarzenegger bez planu ucieczki



Połowa granatu


Moją uwagę przyciągnął mglisty plakat, dziwaczna twarz z przerażającym okiem i Arnold Schwarzenegger w roli głównej. Nie ukrywam, że filmy z tym aktorem w jakiś dziwny sposób do mnie trafiają i przekonują moje wnętrze. Zapamiętuję takie produkcje, a nawet zdarza się, że chętnie do tych, które okazały się ciekawe powracam. Ostatnio ogromne wrażenie zrobił „Plan ucieczki” (Escape Plan) z 2013 roku. Arnoldowi partnerował na planie również doskonały Sylvester Stallone. Film zapierał dech w piersiach, a akcja trzymała w napięciu. Mimo upływu czasu klasyka niezmiennie przypadła mi do gustu. Klasyka - czyli ulubieni aktorzy w tym przypadku. Z „Maggie” było tak, że liczyłam na coś naprawdę wybuchowego, a otrzymałam tylko połowę granatu. Tę połowę mogę jednak uznać za smaczną. Szkoda tylko, że zabrakło tej nieprzewidywalnej mandarynki.

Przewidywalne mandarynki


Arnold Schwarzenegger ma na swoim koncie wiele istotnych ról, tym razem przypadł mu w udziale kostium z horroru. Terminator przebiera się za ojca nastoletniej dziewczyny, która została zarażona nietypowym wirusem. Celem będzie powstrzymanie choroby i ocalenie córki. Ale nie tylko. „Maggie” nie jest kasowym hitem, jednak kameralna odsłona i melancholijna stylistka całości nadaje niepowtarzalnego smaku. Czegoś tu jednak brak. Może tej diabelskiej dynamiki, scen trzymających w wielkim napięciu. Pewnie jakoś tak. Przewidywalność idzie w parze z nudą. Tym samym nie podskakujemy na kinowych fotelach i nie gryziemy nerwowo rąk czy włosów. Po prostu śledzimy koleje losu i przyjmujemy wszystko to, co przyjąć musimy - całą strategię reżysera. A może właśnie w tym należy się doszukiwać plusów? Film bez przegadania, bez zbędnych scen, ale i bez zwrotów akcji w pewien sposób zatrzymuje w miejscu. Można potraktować to jako pochwałę, ponieważ w filmach o zombie raczej nie pojawiają się refleksje. A „Maggie” taka właśnie jest. Zawiera w sobie refleksyjną nutę, coś czego nie sposób odnaleźć w innych tego typu produkcjach.

Dojrzewanie owoców


Epidemia żyje i ciężko ją powstrzymać. Wirus roznosi się z prędkością światła, a jednostki skażone powinny być poddane kwarantannie. Rodziny jednak często ukrywają chorych, ponieważ chcą im towarzyszyć do końca. Klimat „Maggie” uznać można za mocno depresyjny (momentami psychodeliczny). Nie jesteśmy świadkami wielkiego dramatu, ataku czy akcji. Reżyser skupił się na zakreślaniu relacji pomiędzy ojcem a córką, a także na „rozkwitaniu zombie”, dojrzewaniu owoców - kolejnych etapach i przemianie w zło. To chyba właśnie jest najbardziej interesujące w tym filmie i skłania do refleksji.
Największą wadą filmu jest przewidywalność, największą zaletą - melancholijna stylistyka i refleksja, dzięki czemu „Maggie” nie ociera się o kicz czy tandetę (jak to bywa w przypadku takiego właśnie kina). Coś w tym filmie niesamowicie niepokoi, coś sprawia, że nie sposób przestać myśleć po opuszczeniu kinowej sali. Coś krzyczy, a coś drży. Warto poświęcić tę godzinę z hakiem na horror inny niż wszystkie. Warto poczuć to dziwne drżenie. Ust, oczu i skrzydeł.


Maggie - Zdjęcie 1 Maggie - Zdjęcie 2 Maggie - Zdjęcie 3 Maggie - Zdjęcie 4 Maggie - Zdjęcie 5 Maggie - Zdjęcie 6 Maggie - Zdjęcie 7 Maggie - Zdjęcie 8 Maggie - Zdjęcie 9 Maggie - Zdjęcie 10 Maggie - Zdjęcie 11