Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

Endless Love

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:22



Film Miłość bez końca (2014) Jade i David, to para młodych ludzi, która zakochuje się w sobie bez pamięci pewnego lata.

Ocena: 3/10 (1325)
Premiera: PL (2014-02-12)
Długość: 01:43:00
Gatunek: Melodramat
Produkcja: USA
Reżyseria: Shana Feste
Scenariusz: Shana Feste, Joshua Safran
Muzyka: Christophe Beck
Zdjęcia: Andrew Dunn

Obsada: Gabriella Wilde - Jade Butterfield, Alex Pettyfer - David Axelrod, Bruce Greenwood - Hugh Butterfield, Joely Richardson - Anne Butterfield, Robert Patrick - Harry Elliot, Dayo Okeniyi - Mace, Emma Rigby - Jenny, Rhys Wakefield - Keith Butterfield, Anna Enger - Sabine, Fabianne Therese - Katie, Sharon Conley - Dr. Edie Watanabe, Alexandra Bartee - Kelly

Miłość bez końca:


Miłość bez końca - 00:00:00 / 01:43:00
„Miłość bez końca” to melodramat w reżyserii Shany Feste. Jade pochodzi z bogatej rodziny i ma duże aspiracje, całe liceum poświeciła na naukę, przez co zaniedbała kontakty towarzyskie. Piętnem na całej rodzinie Jade ciąży śmierć jej brata Chrisa. David z kolei jest nieco niepokorny, pracuje razem z ojcem w warsztacie samochodowym i nie zamierza iść na studia. Jade i Davida połączy niespodziewanie miłość. Młodzi zakochają się w sobie bez pamięci. Jednak ich uczucie zostanie wystawione na bardzo ciężką próbę. Ojciec dziewczyny jest przeciwny temu związkowi i zrobi wszystko, by rozdzielić zakochanych. Czy miłość Jade i Davida przetrwa? A może sprzeciwy ze strony rodziców doprowadzą do tragedii?

Recenzja Filmu Miłość bez końca:



„Miłość bez końca”, czyli bajka dla trochę starszych dzieci



Film w reżyserii Shany Feste pt.: „Miłość bez końca” to produkcja przeznaczona raczej dla młodszej grupy odbiorców. Zaryzykować można nawet stwierdzenie, że głównym odbiorcą tego filmu będą dziewczęta w wieku 13-19 lat, które marzą o wielkiej miłości, pocałunkach w świetle księżyca ze swoim jedynym ukochanym księciem.

Była sobie dziewczyna…


A wszystko zaczyna się jak w bajce. Trochę tutaj z Kopciuszka, trochę z Królowej Śniegu. Główna bohaterka, Jade, kończy właśnie liceum, jest jednak bardzo samotna, gdyż przez te wszystkie lata nie uczestniczyła w życiu towarzyskim. Dziewczyna jak Kopciuszek siedziała w domu i wypełniała swoje obowiązki, czyli uczyła się. Działo się tak jednak z jej własnego wyboru. Po śmierci brata zamknęła się w sobie i stała się odległa jak królowa śniegu. Samo jej spojrzenie wydawało się być mało realne. Jade to ucieleśnienie ideału- piękna, mądra i bogata. W role Jade wcieliła się Gabriella Wilde, znana między innymi z „Carrie” Kimberly Peirce. Aktorce z pewnością nie można odmówić urody, która jaśnieje z ekranów jak supernova, jednak na ekranie Gabriella pozostaje wciąż bardzo bezbarwna, bez charyzmy, a to jest równe nijakości. W przepięknej bohaterce od kilku lat potajemnie kocha się młody i niepokorny chłopak, David. W końcu bohater postanawia zdobyć serce pięknej Jade. W roli Davida zobaczymy Alexa Pettyfera, który z rolą poradził sobie całkiem nieźle. Niestety wybór tego aktora był raczek kiepskim pomysłem. Niesamowicie bowiem razi jego wiek. Obok młodziutkiej Gabrielli wygląda jak starszy brat, a momentami jak ponad 30-letni adorator.

Gruba warstwa lukru


Bohaterowie niczym bajeczne postacie nie zważają na granice społeczne, za nic mają wszelkie ograniczenia. On- biedny jak mysz kościelna, ona- bogata, z planami na przyszłość. A między nimi gorący romans pokryty bardzo grubą warstwą lukru. Widzowie dostają na ekranach wyidealizowany obraz miłości, która polega głównie na bieganiu po łąkach, kąpielach w jeziorze i namiętnym seksie przy kominku. Kolorowe obrazki może i cieszą oczy, ale przy okazji niesamowicie nudzą. Wymieniać można w nieskończoność, twórcy filmu sięgnęli chyba po wszystkie możliwe romantyczne chwyty: sceny na karuzeli, sztuczne ognie, taniec, zabawa w fontannie, a nawet skok z pomostu do jeziora. Miłość wylewająca się strumieniami z ekranu może mieć znaczący wpływ na zmysł wzroku widza. Jeśli nie masz około 15 lat i nie umierasz właśnie z powodu pierwszej miłości, może się zdarzyć, że zaśniesz. Przez przesłodzone sceny, pełne romantycznych wyznań typu: „chcę cię pocałować od 10 klasy” ciężko wyłapać jakieś sensowne dialogi. Większą część filmu widz oczekuje, kiedy wreszcie coś się wydarzy.

Pożegnanie z niewinnością


Hasło promujące film brzmi „pożegnaj się z niewinnością”. Słowa te są jak nitki niepokoju, zwiastują jakieś drastyczne wydarzenia, coś, co wywróci życie bohaterów do góry nogami. Tymczasem w filmie ze świecą szukać dramatyzmu. Straszy tylko wizja ewentualnego wyjazdu Jade na praktyki i wiecznie niezadowolony, pragnący uchronić córkę przed innym mężczyzną tatuś Jane (w tej roli świetny Bruce Greenwood). Na oczach widzów główna bohaterka przechodzi mało spektakularną przemianę i decyduje się na kilka szaleństw godnych miejscowych plotek ewentualnie zniesmaczonego komentarza oburzonych ciotek. Nie jest to jednak na tyle porywające, by było to osią dramatyzmu w filmie.

Parę kropel emocji


Na ekranach zaczyna się dziać dopiero w ostatnich minutach filmu, to one stanowią kwintesencję. To właśnie tam widać miłość. Nie zobaczymy jej na kolorowych łąkach ani w przesłodzonych obrazkach pełnych mdlących słówek. Dopiero końcówka filmu pokazuje siłę miłości. Niestety jest to wciąż zdecydowanie za mało, jak na film, który trwa ponad półtorej godziny.

Agnieszka Walczak


Miłość bez końca - Zdjęcie 1 Miłość bez końca - Zdjęcie 2 Miłość bez końca - Zdjęcie 3 Miłość bez końca - Zdjęcie 4 Miłość bez końca - Zdjęcie 5 Miłość bez końca - Zdjęcie 6 Miłość bez końca - Zdjęcie 7 Miłość bez końca - Zdjęcie 8 Miłość bez końca - Zdjęcie 9 Miłość bez końca - Zdjęcie 10