Filmy - FilmLine.pl

Film:

The Amazing Spider-Man 2

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:16



Film Niesamowity Spider-Man 2 (2014) Spider-Man broniący mieszkańców Nowego Jorku przed przestępczością nie radzi sobie z uczuciami do Gwen, tymczasem w mieście rodzi się nowa, potężna siła - Elektro.

Ocena: 7.5/10 (1425)
Premiera: PL (2014-04-10)
Długość: 02:22:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: Marc Webb
Scenariusz: Alex Kurtzman, Roberto Orci, Jeff Pinkner
Muzyka: Hans Zimmer, Pharrell Williams
Zdjęcia: Daniel Mindel

Obsada: Andrew Garfield - Spider-Man/Peter Parker, Emma Stone - Gwen Stacy, Jamie Foxx - Elektro/Max Dillon, Sally Field - Ciocia May, Dane DeHaan - Harry Osborn, Colm Feore - Donald Menken, Felicity Jones - Felicia Hardy

Kontynuacja przygód niesamowitego Spider-Mana (Andrew Garfield), którym targają wyrzuty sumienia po złamaniu obietnicy złożonej ojcu jego ukochanej. Gwen Stacy (Emma Stone) podobnie jak Peter kończy właśnie szkołę i oboje muszą zdecydować o swojej dalszej przyszłości. Tymczasem kolejne mroczne tajemnice Oscorpu powoli wychodzą na jaw, a przez zaniedbania i zwykły przypadek Max Dillon (Jamie Foxx) zamienia się w potężnego i niezrównoważonego emocjonalnie Elektro. Spider-Man kolejny raz musi uratować miasto, oraz - przede wszystkim - swoją ukochaną przed naciągającym niebezpieczeństwem. Jakby tego było mało Harry Osborn po śmierci swojego ojca Normana odkrywa prawdę o sobie, swojej przeszłości i przyszłości. Przepełniony nienawiścią do Spider-Mana przekonuje Elektro do swoich planów i poglądów, od tej pory zaczyna się polowanie na pająka.

Niesamowity Spider-Man 2 (zwiastun):




Recenzja Filmu Niesamowity Spider-Man 2:



Ostatni skok Spider-Mana(?)



„Niesamowity Spider-Man 2” to drugie podejście do tej historii wykonane przez Marca Webba (który na swoim reżyserskim koncie, poza pierwszą częścią przygód człowieka-pająka ma również film „500 dni na miłość” oraz… sporą liczbę nakręconych teledysków dla dziesiątek jeśli nie setek artystów) i chociaż trudno doszukiwać się znaczącego postępu, rewolucji, to z pewnością udane rozwinięcie kilku wątków i ewolucja postaci jaką zafundował nam Webb jest więcej niż tylko udana. Fani Spieder-Mana spierają się o to, która seria jest lepsza: trylogia stworzona przez Sama Raimiego (gdzie w główną rolę wcielił się Tobey Maguire) czy też właśnie nowa „Niesamowita” seria, którą tworzy Webb. Moim skromnym zdaniem niemal pod każdym względem odświeżona historia przewyższa filmy z lat 2002 - 2007.

Chemia to podstawa


Jednym z powodów jest duet Andrew Garfield - Emma Stone, dawno, naprawdę dawno nie widziałem tak świetnie zgranej pary aktorów. Nie ulega wątpliwości, że skomplikowany związek Petera i Gwen nie byłby tak dobrze zrealizowany gdyby nie… życie, a dokładniej fakt, że podczas kręcenia „Niesamowitego Spider-Mana” w 2011 roku pomiędzy Garfieldem i Stone naprawdę zaiskrzyło i od tamtej pory są w związku. Nie jest to oczywiście pierwszy taki przypadek w historii kina, ale nie można nie wspomnieć o jego pozytywnym wpływie na sam film. Wątek miłosny prowadzony jest z dużą dawką humoru i słusznie - wszak Peter i Gwen ledwo co kończą szkołę, a ich wzajemne dogryzania, uwagi, czy też nawet miotanie się w swoich uczuciach jest takie jakim być powinno w ich wieku, czyli nie do końca dojrzałe, życiowe po prostu.

Odcięcie zasilania


Nie mogę jednak uwolnić się od wrażenia, że przeciwników Spider-Mana dobierano odrobinę zbyt chaotycznie. Elektro, grany przez Jamiego Foxxa (aktora przecież świetnego co udowodnił choćby w „Ray’u”, „Soliście” czy „Django”)wydaje się przerysowany, chociaż jego profil psychologiczny przedstawiono nam ciekawie (co dopełniła kapitalna muzyka), to wizerunek Elektro jako błyskającego na niebiesko Afroamerykanina za bardzo mnie nie przekonał. Rozumiem chęć grafików do popisania się efektami, ale tej sztucznej niebieskości jest za wiele. Z drugiej strony ekranizacje komiksów rządzą się swoimi prawami i trudno oczekiwać aby sztywno trzymały się przedstawionej na papierze wizji - w takim przypadku ostateczny efekt mógłby wręcz pogrążyć film. Jamie w pewnym momencie tworzy aktorski duet z Danem DeHaan, który wcielił się w Harry’ego Osborna, czyli postać tragiczną, ewoluującą w doskonale znanego Zielonego Goblina. To być może jedyny punkt serii, w którym delikatną przewagę - za sprawą Willema Dafoe - ma historia stworzona w 2002 roku przez Raimiego.

Wszystko dobre, co się (nie) kończy dobrze


Zwiastuny „Niesamowitego Spider-Mana 2” sugerowały, że poza wspomnianym Elektro i Zielonym Goblinem Spidey powalczy jeszcze z Rhino i chociaż faktycznie powalczył… to tego ostatniego na ekranie mamy zaledwie przez kilka minut. Nie jest to tak do końca minus, podejrzewam, że była to w pełni świadoma decyzja scenarzystów i reżysera, którzy chcieli uniknąć przeładowania filmu nowymi postaciami. Chociaż mamy do czynienia z naprawdę długą produkcją (142 minuty) to wątpię aby udało się interesująco wprowadzić i rozwinąć dodatkowe wątki związane z ewentualnymi kolejnymi przeciwnikami. Webb zostawia nas w doskonałym miejscu, a Spider-Man ma przed sobą jeszcze przynajmniej jeden film (choć ostatnio Sony przesunęło premierę trzeciej części na… 2018 rok, to jednak nie tracę nadziei, że wbrew pogłoskom nie będzie to kolejny reboot serii) i o ile ponownie w głównej roli ujrzymy Andrew Garfielda to z pewnością nie zawiedzie on fanów pająka.

Nie każdy fan dostrzega fun


Nie da się ukryć, że piszę z pozycji fana postaci Spider-Mana, komiksy z jego przygodami towarzyszyły mi od małego, podobnie seriale animowane itd.. Trudno abym z taką przeszłością oglądał filmy o Spidey’em bez wypieków na twarzy, owszem trylogia Raimiego była momentami mocno średnia, ale pewnego uroku i konsekwencji w budowaniu postaci jej nie odmówię. Jednak dopiero Webb w moim odczuciu zrobił takiego pająka na jakiego czekałem.
A co dla tych, którzy w ogólnie nie są fanami Spider-Mana, albo traktują go tak samo jak setki innych superbohaterów? Z pewnością i ta grupa może się doskonale na „Niesamowitym Spider-Manie 2” bawić, film jest znakomitą mieszanką akcji, humoru i dramatu jakiej dawno nie widziałem, a sceny nagrane w zwolnionym tempie powalają złożonością i mnogością dziejących się w trakcie nich rzeczy. Do tego mamy muzykę Hansa Zimmera, której jakoś specjalnie rekomendować nie muszę, po kilkunastu minutach każdy zorientuje się jak dobrą robotę wykonał niemiecki kompozytor.
Podsumowując „Niesamowity Spider-Man 2” ma swoje minusy, można pogubić się w ilości wątków, chociaż te ostatecznie - z lepszym lub gorszym efektem - składają się w całość. Jednak póki na ekranie mamy Andrew Garfielda i Emmę Stone to wszystkie inne niedociągnięcia schodzą na dalszy plan, dla tej dwójki (a z mojej perspektywy szczególnie dla prześlicznej i kapitalnie grającej Emmy) ten film po prostu trzeba zobaczyć.

Michał Szulczewski


Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 1 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 2 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 3 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 4 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 5 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 6 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 7 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 8 Niesamowity Spider-Man 2 - Zdjęcie 9