Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:22:14



Film Pani z przedszkola (2014) Piękna Karolina - przedszkolanka burzy spokój ojca, matki i małego chłopca. Pozostawia tym samym ślad na zawsze. „Pani z przedszkola” to film o odkrywaniu kart własnej wyobraźni.

Ocena: 7/10 (691)
Premiera: PL (2014-12-25)
Długość: 01:30:00
Gatunek: Komedia
Produkcja: Polska
Reżyseria: Marcin Krzyształowicz
Scenariusz: Marcin Krzyształowicz
Muzyka: Michał Woźniak
Zdjęcia: Michał Englert

Obsada: Adam Woronowicz - Tata, Agata Kulesza - Mama, Karolina Gruszka - Karolina, Krystyna Janda - Babcia, Łukasz Simlat - Ja, Marian Dziędziel - Terapeuta, India Dudek - Ja - 3 lata, Cezary Morawski - Ja (narrator)

Pani z przedszkola:


Pani z przedszkola - 00:00:00 / 01:30:00
„Pani z przedszkola” to polska komedia w reżyserii Marcina Krzyształowicza, która na ekranach kin pojawiła się w grudniu 2014 roku. Główne role w filmie zostały powierzone następującym aktorom: Karolinie Gruszce, Agacie Kuleszy i Adamowi Woronowiczowi. Na planie doskonale również wypadła India Dudek (lat 3). „Pani z przedszkola” to komedia o lękach i strachu, film inny jak wszystkie, niecodzienny i nietuzinkowy. W życie pewnej rodziny wkracza pani przedszkolanka. Wtedy rozpoczyna się szaleństwo. Wszystko zostaje wywrócone do góry nogami. Piękna Karolina burzy spokój ojca, matki i małego chłopca. Pozostawia tym samym ślad na zawsze. „Pani z przedszkola” to film o odkrywaniu kart własnej wyobraźni, o miłości, smaku zakazanym, a także odpowiedzialności, więziach rodzinnych i zrozumieniu.

Recenzja Filmu Pani z przedszkola:



Komedia o dramacie, czyli słodko-gorzka
„Pani z przedszkola”



Gorzka komedia


Marcin Krzyształowicz uderzył w zupełnie inną stronę, aniżeli w „Obławie” (2012). Był już psychologiczny thriller wojenny, przyszedł więc czas na komedię, jakiej jeszcze nigdy nie było. Wraz z bohaterami udajemy się do przedszkola z czasów PRL-u. To właśnie przedszkole staje się miejscem wywrotowym i pełnym niedoróbek. Tam rodzi się największa trauma głównego bohatera, który w czasie aktualnym/bieżącym ląduje na kozetce u psychoterapeuty, żeby wyleczyć frustracje, nerwice i impotencję. Kompleksy małego chłopca rozpoczęły się w czasach nieco wyblakłych i kiczowatych. Obciachowe fryzury, przedszkolne rajstopy, przytłaczające pomieszczenia i wystroje (ociężałe meble i meblościanki) - wszystko to nadaje smaku i pozwala przenieść się do czasu wstecz. Krzyształowicz za pomocą reżyserskiej różdżki przywraca do życia tamtą rzeczywistość i wrzuca w nią głównych bohaterów na czele z małym chłopcem, który nic nie mówi, a doskonale przewraca oczami, zaskakuje mimiką, gestykulacją i … myśli. Jest tutaj bowiem narrator, który pełni funkcję nadrzędną. Opowieść snuta poprzez przedszkolne ścieżki i drewniane piaskownice nabiera smaku w momencie, kiedy nie wszystko wydaje się proste i poukładane, schematyczne jak zupa mleczna. Bo kto by się spodziewał, że pani z przedszkola, piękna Karolina, wprowadzi aż taki zamęt w zwyczajną rodzinę? A jednak. Nawet dziecięce oczy są w stanie dostrzegać więcej, co w konsekwencji prowadzi do psychoterapii. Odgrzewanie starych kotletów, czyli wspomnień kosztuje u Krzyształowicza 300 złotych (razy ilość wizyt do przejścia). I w ten sposób widz zostaje zapakowany w wehikuł czasu i przeżywa mały dramat przedszkolaka z nerwicowym objawem. Charakter minionych lat/epoki podkreślony zostaje również poprzez narzucanie bohaterom pewnych zachowań. Dłubanie w nosie, ziewanie, picie alkoholu - wszystko to stanowi element do koloryzowania wspomnień.
Przedszkolna rzeczywistość to trauma. Czas tortur (nakazy-rozkazy-komendy), przymusowe leżakowanie i zupa mleczna, która jest formą zniewolenia. To wszystko powraca tak nagle i zdaje się być jak więzienny pasiak. Dramat jest więc tutaj obecny, dramat przedstawiony oczywiście w formie żartu, ironii i sarkazmu posypanego cukrem. Z Grupy Muminków można awansować do Grupy Borowików. „Teraz już przedszkole jest we mnie jak płuca czy wątroba” - pomyśli mały bohater.

Słodki dramat


W „Pani z przedszkola” muzyka skoczna i wesoła przeplata się ze ścieżką refleksyjną. Wspomnienia, kilka filmowych klatek, jeszcze z czasów, kiedy Matka (Agata Kulesza) chodziła o własnych siłach. Przed wypadkiem przecież wszystko było inaczej. Śmiech miesza się zatem ze łzami: „nie pal przy dziecku, przy inwalidce, przy chomiku”, są momenty zabawne, komizm sytuacyjny, słowny (doskonała w tej materii Krystyna Janda w roli babci) i są również momenty poruszające, kiedy Matka staje się jedną wielką tęsknotą, nieporozumieniem i zagadką jednocześnie. A za wszystko odpowiedzialna staje się tytułowa „Pani z przedszkola”, gdyż to z nią właśnie dojrzała mężatka przechodzi na „Ty” za pomocą języka.
Jak widać „Pani z przedszkola” jednych może rozbawić, innych zszokować. Historia opowiedziana w tym filmie jest momentami lekko przesadzona, zbyt niepojęta i za słodka. Irytują komiksówki i magiczne chmurki. Pełnią one funkcję „niewiadomopoco”. Jednak przemycanie refleksji o początkach i końcach, o tym, co mogłoby się wydarzyć, jest bardzo na plus. To filmowe „gdybanie” uderza w odbiorcę. Pozwala zmodyfikować przeszłość, zmienić wydarzenia, użyć innego materiału do budowy latawca. Wyobraźnia ma bowiem ogromny wpływ na stwarzanie. Może pełnić również funkcję terapeutyczną, zamienić ziemię starą na nową, inną, żeby pogrzebać przeszłe traumy raz na zawsze. Każdy z nas popełnia błędy, nie ma ludzi wiecznie szczęśliwych i tylko rozpromienionych. Życie to trudna droga, to slalom, bieg z przeszkodami. W życiu nie ma dróg na skróty. A główny bohater usłyszy: „popełniłeś największy błąd, wybrałeś twórczość”.
I również widzowie momentami będą zastanawiać się nad fikcją i fiksją w „Pani z przedszkola”. Będą również starali się odkryć prawdę. Bo która droga jest wizją, prawdą, a która snem? O snach przecież także tutaj było.

Kaja Kowalewska


Zupa mleczna i inne formy zniewolenia, czyli o filmie „Pani z przedszkola”



Marcin Krzyształowicz, znany widzom z bardzo dobrej „Obławy”, tym razem stawia na cos całkiem innego. Dla widza jest to totalne zaskoczenie- „Pani przedszkola”, czyli nowy film reżysera przenosi nas w tragikomiczny świat czasów PRL-u. Krzyształowicz sięga w swoim filmie po tematy, które do tej pory w polskim kinie były raczej traktowane z powagą. Reżyser bawi się nimi i stara się w wciągnąć w to również widza.
Na pewno film zaskakuje. Po obejrzeniu zapowiedzi „Pani z przedszkola” w umysłach widza rodzi się pewien zarys fabuły. Można podejrzewać, że głównym wątkiem będzie tutaj romans bohatera z panią z przedszkola, w końcu trailer wywołuje takie wrażenie ociekającymi samczymi zapędami słowami: „musisz zerżnąć panią z przedszkola”. Tym większe zaskoczenie widza. Ale zacznijmy od początku. „Pani z przedszkola” zaczyna się od kryzysu, traumy, zaburzeń seksualnych- główny bohater ląduje na kozetce u psychologa i zaczyna opowieść o swoim życiu. Narracja prowadzona jest zatem w pierwszej osobie, z perspektywy małego dziecka. W ten sposób widz przenosi się w lata 80. ubiegłego wieku.
Zabawna i ironiczna momentami opowieść o rodzinie pokazuje genialnie zrekonstruowane realia epoki. W pokojach wiszą ciężkie firany, stoją meblościanki, wszystko jest toporne, na stołach pojawia się wódka żytnia, w przedszkolu zupa mleczna, a potańcówki mają już dziś zapomniany klimat. Kostiumy i charakteryzacja aktorów zdecydowanie jest na plus w tej produkcji. Nie jest nam jednak dane wzdychać z sentymentem do tych pięknych czasów, na ekranach bowiem dzieją się rzeczy niewesołe. Jesteśmy świadkami rozpadu małżeństwa głównych bohaterów. Ojciec poświęca cały swój wolny czas na klejenie latawców, matka niezrozumiana przez ojca większość czasu spędza samotnie. Pojawianie się osoby trzeciej i romans to tylko kwestia czasu. I tutaj na scenę wkracza pani z przedszkola (piękna i seksowna Karolina Gruszka). Dziewczyna jest bardzo bezpośrednia, inicjuje spotkania, a nawet jeden z najbardziej namiętnych w ostatnim czasie w polskim kinie pocałunek. I tak zaczyna się romans pani z przedszkola z … matką głównego bohatera (w tej roli bardzo dobra Agata Kulesza).
Produkcja Krzyształowicza nie jest filmem oczywistym i prostym. Reżyser nie postawił na sprawdzone rozwiązania, w swoją historię wplótł watki komediowe, jak i tragiczne. Dla wielu widzów może to być nieprzyjemnym zgrzytem, ale przecież w kinie nie chodzi o oczywistość. Trzeba zaskakiwać i próbować łączyć ze sobą różne konwencje. „Pani z przedszkola” porusza trudne tematy. Jednym z nich jest na pewno miłość lesbijska, nierozumiana w latach 80.. Gdzieś obok stoi jeszcze problem porozumienia w małżeństwie, ciepła, potrzeby rozmowy, wspólnego spędzania czasu. „Pani z przedszkola” to także zatrzymanie się przy ludziach niepełnosprawnych. Krzyształowicz pokazuje z lekkim przymrużeniem oka problem paraliżu, trudny i bolesny temat, tragedie ludzi unieruchomionych. Niektóre sceny i stwierdzenia wywołują równocześnie uśmiech i delikatne poruszenie. Obłaskawienie problemów wychodzi reżyserowi całkiem dobrze, nie wpada w zbędny patos, nie moralizuje, nie jest też prześmiewczy i nieprzyjemny. A to wielka sztuka.
Poza warstwa tragiczną jest też w filmie oczywiście warstwa komediowa. Humor „Pani z przedszkola” również jest bardzo specyficzny. Poza humorem słownym i sytuacyjnym bardzo ważne jest tutaj zbudowanie postaci. Na uwagę zasługuje tutaj Adam Woronowicz w roli ojca bohatera a także Krystyna Janda, która stworzyła bezbłędną kreację apodyktycznej i surowej babci.
Film Krzyształowicza nie jest oczywiście bez wad. Rażą na przykład nic nie wnoszące scenki komiksowe, wprowadzanie elementów animowanych z Kapitanem Żbikiem czy totalny brak logiki w zakończeniu. Mimo wszystko warto jednak wybrać się w podróż w lata 80 razem z „Panią z przedszkola”, bo to film inny, wpisujący się w całkiem nowy klimat.

Agnieszka Walczak


Pani z przedszkola - Zdjęcie 1 Pani z przedszkola - Zdjęcie 2 Pani z przedszkola - Zdjęcie 3 Pani z przedszkola - Zdjęcie 4 Pani z przedszkola - Zdjęcie 5 Pani z przedszkola - Zdjęcie 6 Pani z przedszkola - Zdjęcie 7 Pani z przedszkola - Zdjęcie 8 Pani z przedszkola - Zdjęcie 9 Pani z przedszkola - Zdjęcie 10 Pani z przedszkola - Zdjęcie 11 Pani z przedszkola - Zdjęcie 12 Pani z przedszkola - Zdjęcie 13 Pani z przedszkola - Zdjęcie 14 Pani z przedszkola - Zdjęcie 15 Pani z przedszkola - Zdjęcie 16