Filmy - FilmLine.pl

Filmy:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:29



Film RoboCop (2014) Remake klasycznego już filmu science-fiction z 1987r., detektyw Alex Murphy ledwo przeżywa zamach na swoje życie, wbrew swojej woli staje się RoboCopem.

Ocena: 4.9/10 (1226)
Premiera: PL (2014-01-30)
Długość: 02:00:00
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: José Padilha
Scenariusz: Joshua Zetumer
Muzyka: Pedro Bromfman
Zdjęcia: Lula Carvalho

Obsada: Abbie Cornish - Clara Murphy, Gary Oldman - dr Dennett Norton, Jackie Earle Haley -Rick Mattox, Joel Kinnaman - Alex Murphy, Michael K. Williams - Jack Lewis, Michael Keaton - Raymond Sellars, Samuel L. Jackson - Pat Novak

RoboCop:


RoboCop - 00:00:00 / 02:00:00
Ponad ćwierć wieku czekali fani serii filmów o Robocopie na jej poważne odświeżenie. Doczekali się tego za sprawą reżysera Jose Padilha oraz gwiazdorskiej obsady: Gary Oldman, Joel Kinnaman, Michael Keaton, Jackie Earle Haley oraz wielu innych znakomitych aktorów miało niepowtarzalną okazję dać początek zupełnie nowej serii filmów. Detroit, rok 2028, tropiący handlarza bronią i bosa lokalnej mafii detektyw Alex Murphy w wyniku zamachu odnosi krytyczne obrażenia, jego jedyną nadzieją na „normalne” życie staje się międzynarodowa organizacja OmniCorp zajmująca się m.in. produkcją bojowych dronów oraz technologicznie zaawansowanych protez. Za sprawą dr Dennetta Nortona (Gary Oldman) Alex dostaje drugą szansę - staje się najbardziej niezwykłym policjantem w historii - RoboCopem. Szef OmniCorpu - Raymond Sellars (Michael Keaton) ma nadzieję, że RoboCop zmieni negatywne nastawienie Amerykanów do robotów bojowych i pozwoli mu zarobić kolejne miliardy dolarów. Jednak, jak to zwykle bywa przy tego typu eksperymentach, nie wszystko idzie zgodnie z jego planem.

Recenzja Filmu RoboCop:



Powrót Blaszanego Drwala



Produkcja nowej odsłony „RoboCopa” ciągnęła się latami (pierwsze wzmianki o filmie pojawiły się w 2005 roku), początkowo za reżyserię miał odpowiadać sam Darren Aronofsky wspomagany scenariuszem Davida Selfa (autor scenariusza do m.in. „Wilkołaka” czy „Drogi do zatracenia”), jednak przeciągające się negocjacje sprawiły, że premiera filmu była wielokrotnie opóźniana. W 2011 roku na stanowisko reżysera zatrudniono Brazylijczyka - Jose Padilha, którego największym sukcesem do tej pory były dwie części „Elitarnych” oraz „Autobus 174”, którym w 2002 roku debiutował na dużym ekranie. Scenarzystą został Joshua Zetumer, dla którego „RoboCop” był pierwszym poważnym filmem, pierwszym poważnym sprawdzianem.
Wielokrotnie zmieniana była również obsada, do głównej roli przymierzano m.in. Toma Cruise’a, Michaela Fassbendera czy chociażby Johnny’ego Deppa, ostatecznie postawiono na mniej znanego i młodszego Joela Kinnamana, dla którego rola Alexa Murphy’ego może być prawdziwą odskocznią do kolejnych, ciekawszych propozycji. Aktorską gwiazdą produkcji jest bez wątpienia Gary Oldman wcielający się w postać dr Dennetta Nortona, który od początku ma moralne i etyczne obawy względem całej operacji zamiany Alexa w RoboCopa. Jak zwykle górę w takich sytuacjach biorą względy finansowe i naciski prezesa firmy OmniCorp Raymonda Sellarsa (Michael Keaton, który od „Na żywo z Bagdadu” z 2002 roku nie prezentował się w żadnej naprawdę przyzwoitej produkcji), dla którego zysk jest wszystkim.

Spróbuj liczyć barany (Blaszany Drwal do Tchórzliwego Lwa gdy ten wspomniał o swojej bezsenności)


Historia w „RoboCopie” jest nieźle napisana, oczywiście nie spodziewajmy się niczego ponad przeciętność, ale trudno oczekiwać od filmu akcji wciągającej fabuły i zawiłych psychologicznych wątków. Tutaj głównie liczy się efektowność strzelanin, pościgów i każdego innego elementu, do którego wykorzystano „zielony ekran” i komputerowe efekty - z tym jest nieźle, nie oczekujmy oczywiście żadnego przełomu, ale wizualnie film nie zawodzi. Let’s go in black - to być może najtrafniejsza decyzja Sellarsa w całym „RoboCopie”, bowiem tak dobrze „superglina” nie prezentował się w żadnym filmie do tej pory.
Zupełnie nijaka pozostaje muzyka, szkoda, że bardziej się nad nią nie pochylono, coś tam w tle nieudolnie próbuje budować napięcie, a pojawiające się momentami „dżingle” sprawiają wrażenie wtórnych i tak bardzo oklepanych motywów znanych z przeciętnych filmów akcji. Dzisiejsza muzyka filmowa stawia wobec wszystkich twórców ogromne wymagania, „RoboCop” zdecydowanie ich nie spełnił.

Blaszany Drwalu! Ośmielasz się przychodzić do mnie po serce?


Nie mamy więc do czynienia z kinem wybitnym, jest to solidne rzemiosło, podparte umiejętnościami aktorskimi chociażby Oldmana i akcją, która momentami może się podobać. Pytanie - czy tyle wystarczy by wkupić się w łaski fanów serii? Cóż, z pewnością wystarczyło to by zarobić ponad 240 mln dolarów, a co za tym idzie perspektywa drugiej części wydaje się bardziej niż prawdopodobna, wszystko jest kwestią czasu. Czy „RoboCop” to film dla ciebie? Jeśli jest w tobie jakiś sentyment z dzieciństwa do pierwowzoru z 1987 roku to z pewnością się nie zawiedziesz. Jeśli jednak oczekujesz - nawet od kina akcji - czegoś więcej, wówczas możesz poczuć się odrobinę oszukany. Blaszanemu Drwalowi tym razem zabrakło serca.

Michał Szulczewski


RoboCop - Zdjęcie 1 RoboCop - Zdjęcie 2 RoboCop - Zdjęcie 3 RoboCop - Zdjęcie 4 RoboCop - Zdjęcie 5 RoboCop - Zdjęcie 6 RoboCop - Zdjęcie 7 RoboCop - Zdjęcie 8