Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

The Rover

Aktualizacja: 2016-06-10 16:22:21



Film Rover (2014) Trójka przestępców kradnie przypadkowy wóz. W pościg za nimi udaje się tajemniczy mężczyzna, właściciel wozu.

Ocena: 7.6/10 (625)
Premiera: PL (2014-05-18)
Długość: 01:42:00
Gatunek: Dramat
Produkcja: Australia, USA
Reżyseria: David Michôd
Scenariusz: David Michôd
Muzyka: Antony Partos, Sam Petty
Zdjęcia: Natasha Braier
Nagrody: Nominacja: Sydney Film Festival 2014 w kategorii: Najlepszy film, David Michôd (reżyser)

Obsada: Robert Pattinson -Reynolds, Guy Pearce - Eric, Scoot McNairy- Henry ,David Field - Archie, Samuel F. Lee - chiński akrobata

Rover:


Rover - 00:00:00 / 01:42:00
„The Rover” to amerykańsko-australijski dramat Davida Michôda. Akcja filmu toczy się w Australii, 10 lat po poważnym kryzysie, który przeszedł przez państwo. Głównym bohaterem jest Eric (Guy Pearce), z pozoru opanowany i bardzo tajemniczy człowiek. Kiedy trójka przestępców kradnie jego samochód, Eric bez namysłu rusza za nimi w pościg. Po drodze trafia na rannego i opóźnionego umysłowo brata jednego z rabusiów, Reynoldsa (Robert Pattinson). Mężczyzna chce za wszelką cenę dowiedzieć się od niego, gdzie może przebywać obecnie jego brat. Zabiera więc chłopka ze sobą i razem ruszają w podróż przez owładnięty bezprawiem kraj. Po drodze do celu zostawiają za sobą całe stosy trupów. Eric to bowiem mężczyzna, który nie ma nic do stracenia.

Recenzja Filmu Rover:



Witamy w piekle, czyli o „The Rover”



Witajcie w świecie, w którym ludzkość przeszła potężny kryzys. „The Rover” Davida Michôda to bardzo specyficzne kino drogi. Bohaterem jest tajemniczy mężczyzna, o którym nic nie wiadomo. Kiedy trójka przestępców kradnie jego samochód, Eric rusza za nimi w szaleńczy pościg. Początkowo widz zadaje sobie pytanie: co takiego cennego mieści się w tym samochodzie, że bohater walczy o niego z taką determinacją? Po kilku minutach w myślach odbiorców/widzów pojawia się kolejne pytanie, na które odpowiedź nurtuje jeszcze bardziej: co się stało z człowieczeństwem?

Brud, trup, brud…


Przez Australię przetoczył się kryzys, który zostawił po sobie krajobraz wręcz powojenny. Sceneria, jaką widzimy na ekranach, jest przerażająca. Wszędzie zobaczyć można opuszczone domy, stacje benzynowe rodem z horrorów, a słupy telegraficzne zamienione zostały w krzyże. Wszystko jest brudne, zaniedbane, zniszczone. Barwy w „The Rover” są bardzo surowe, ziemiste, nie ma tam praktycznie żadnych żywych kolorów. Przez ekran niemal czuć zgniliznę powietrza, smród miejsc i potu bohaterów. Postaci przewijające się na ekranie również są ucieleśnieniem brzydoty. Nie ma tutaj miejsca na piękno, na czystość. Nawet bożyszcze nastolatków, Robert Pattinson, szczerzy zęby w uśmiechu pełnym brudu i próchnicy. Postaci przerażają także swoją wewnętrzną brzydotą. W filmie trup ściele się tak gęsto, że widz powoli traci rachubę, przestaje zliczać ciała. Bohaterowie sprawiają wrażenie szaleńców. Wszechobecna jest broń, każdy paraduje z pistoletem, strzela, kiedy tylko przyjedzie mu na to ochota. Świat stoczył się na samo dno, panuje ogólne bezprawie, morderstwa uchodzą na sucho, a o ich dokonywaniu opowiada się jak o włożeniu na nogi niewygodnej pary butów. Bohaterowie bardzo często zachowują się irracjonalnie. Momentami budzą grozę, momentami są przerysowani do granic absurdu. Tu nikt nie jest normalny. Nawet babcia patrząca w okno na przejeżdżające samochody, okazuje się kobietą, która kupczy ciałem własnego wnuka.

Odgłosy krwi


Klimat filmu jest bardzo specyficzny. To co wyróżnia reżysera, Davida Michôda, to z pewnością inność. Ograniczenie dialogów do minimum czy zastosowanie bardzo długich sekwencji ujęć może wprowadzać zniecierpliwienie i zniechęcić część widzów. Za każdym jednak razem nuda zaczynająca wiać z ekranu zostaje złamana przez bardzo brutalne sceny, krew lejącą się strumieniami, stosy przekleństw i całkowity brak jakiegokolwiek współczucia i ludzkich odruchów, nawet w stosunku do bliskich osób. Całość dopełnia bardzo dziwna muzyka, niesamowicie klimatyczna i potęgująca klimat grozy. Momentami jest zawodząca, momentami przypomina fałsz i przechodzi w kakofoniczne dźwięki. Także nagłe wplecenie w film przeboju Keri Hilson - Pretty Girls Rock wywołuje niesamowite zderzenie powagi sytuacji i skocznych rytmów.

Krzywe twarze


Film zagrany został rewelacyjnie. Na ekranie zobaczymy całą gamę różnych postaci, których na pewno wystraszyłabym się w ciemnej ulicy, ba! wystraszyłabym się ich w samym środku dnia podczas spaceru po molo w Sopocie. Aktorzy genialnie wcielili się w rolę zdegenerowanych bohaterów. Największy ciężar położony został oczywiście na dwóch głównych postaciach, granych przez Guy’a Pearce’a i Roberta Pattinsona. Pattinson rolą w „The Rover” sprawił niemałą niespodziankę wszystkim wątpiącym w jego talent aktorski. Aktor w niczym nie przypomina tutaj Edwarda ze „Zmierzchu”. W „The Rover” okazał niesamowitą głębię odczuć opóźnionego w rozwoju Rey’a. Finałowe sceny to prawdziwy majstersztyk, Pattinson grał oczami, mimiką, całym ciałem. Uważam, że to jego najlepsza rola w karierze, zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet oskarowa.
„The Rover” to film o poszukiwaniu zemsty, a także momentami wręcz filozoficzna opowieść o człowieku i sensie jego życia. Atmosfera filmu jest tak gęsta i ciężka, taka że na pewno nie każdy dobrze poczuje się w takim klimacie. Jeśli jednak lubisz kino inne, trudniejsze, bardziej dojrzałe, to jest to na pewno film dla ciebie.

Agnieszka Walczak


Rover - Zdjęcie 1 Rover - Zdjęcie 2 Rover - Zdjęcie 3 Rover - Zdjęcie 4 Rover - Zdjęcie 5 Rover - Zdjęcie 6 Rover - Zdjęcie 7 Rover - Zdjęcie 8 Rover - Zdjęcie 9