Filmy - FilmLine.pl

Film:

The Signal

Aktualizacja: 2016-06-10 16:22:25



Film Sygnał (2014) Film opowiada historię trójki przyjaciół. Poszukują oni hakera o pseudonimie Nomad. Trafiają do opuszczonego domu. Nic już nie będzie takie samo.

Ocena: 7.2/10 (584)
Premiera: PL (2014-01-20)
Długość: 01:35:00
Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: William Eubank
Scenariusz: Carlyle Eubank, William Eubank, David Frigerio
Muzyka: Nima Fakhrara
Zdjęcia: David Lanzenberg

Obsada: Laurence Fishburne-Damon, Brenton Thwaites -Nic, Lin Shaye -Mirabelle, Olivia Cooke - Haley, Beau Knapp -Jonah, Robert Longstreet -James

„The Signal” to film produkcji amerykańskiej, którego reżyserem jest William Eubank. Scenariusz filmowy opracowali: Carlyle Eubank, William Eubank i David Frigerio. Światowa premiera filmu miała miejsce 20 stycznia 2014 roku. „The Signal” to thriller science-fiction, który opowiada historię trójki młodych ludzi. Nick i Jonah rozpoczynają studia na MIT. Są niesamowicie zdolni i w wolnym czasie zajmują się hakerstwem. Rozpoczyna się gorąca rywalizacja z hakerem, który zwie się Nomad. Przyjaciele zamierzają doprowadzić do konfrontacji. Przemierzają Nevadę, by odnaleźć komputerowca. Nocą trafiają do opuszczonego domu. Postanawiają wejść do środka i sprawdzić, co się tam znajduje. Wszyscy budzą się nagle w dziwnym miejscu. Nic i Jonah zostają poddani dziwacznemu zabiegowi. Co kryje się za białymi ścianami tajemniczego laboratorium? W którym miejscu czai się zło?

Sygnał (zwiastun):




Recenzja Filmu Sygnał:



„Dlaczego wszystkie zegary są zepsute?” - czyli o „The Signal” Williama Eubanka



Sygnał dźwiękowy i inne sygnały


„The Signal” to film ciekawy i godny polecenia wszystkim, którzy uwielbiają klimaty science-fiction, chociaż i nie tylko. Film może zainteresować również osoby, dla których przede wszystkim liczy się dobry temat i zaskoczenie. Reżyserem tej produkcji jest William Eubank. Scenariusz opracowali: Carlyle Eubak, William Eubank i David Frigerio. Muzyką, zajął się Nima Fakhrara. Ścieżka dźwiękowa idealnie dopełnia filmowe sceny, synchronizuje się z czynnościami bohaterów, a także wprowadza widza w pewien rodzaj transu, zwłaszcza w ostatecznej rozgrywce. Pierwsza scena (jeszcze ta, w której obecne są napisy): widzowie biegną razem z głównym bohaterem leśną drogą. Towarzyszy temu dźwięk melodramatyczny, przez co od samego początku widz zaczyna angażować się również w muzyczny świat „The Signal”. Film rozpoczyna się dość enigmatycznie. Jednych może to znużyć bądź zniechęcić, inni mogą być tym oczarowani i zaintrygowani. Kaptur na głowie, sceny kręcone od tyłu, zwolnione tempo, migawka - jak w aparacie fotograficznym - która zatrzymuje głównego bohatera, jego ruch. Wszystko to może już na samym początku wprowadzić niezłe zamieszanie i zaciekawić. Będą pojawiały się pytania: dlaczego, jaki ma to związek z treścią filmu, skąd taki pomysł, itp.

Sygnalizacja (bez)świetlna


Tytuł filmu jest bardzo znaczny. „The Signal” oznacza tyle co sygnał. Może być to sygnał wysyłany przez człowieka do człowieka, sygnał pojawiający się we własnej głowie, sygnał kierowany przez urządzenie (telefon komórkowy, komputer), a także sygnał z innej planety, z innego świata czy równoległego wymiaru. Wracając do ścieżki dźwiękowej - dla widza staje się ona również sygnałem, dlatego tytuł filmu jest w stu procentach trafiony.
Główni bohaterowie filmu to młodzi, uzdolnieni ludzie, którzy w wolnych chwilach zajmują się hakerstwem. Ten cały hacking w jednej chwili burzy ich ustabilizowane życie. Nic, jego dziewczyna Haley i Jonah zamierzają doprowadzić do konfrontacji z pewnym hakerem, dlatego dokonują prowokacji. Chcą spotkać się z komputerowcem o pseudonimie Nomad, którego uważają za rywala. Przemierzają Nevadę i próbują złapać „wymarzony sygnał”, żeby zlokalizować hakera. Ciemną nocą docierają do opuszczonego domu. Głównymi bohaterami tych scen stają się latarki i puste krzesła. Wszystko zmienia się w ciemność i rozpoczyna się straszenie widza. Następnie widzowie przenoszą się razem z bohaterami w niezwykle tajemnicze miejsce, w którym króluje kolor biały. Widz pomyśleć może, że trafił do szpitala psychiatrycznego ewentualnie na jakąś dziwną wyspę bądź pod ziemię, gdzie rządy sprawują dziwacy. Czy tak jest w rzeczywistości? Film potrafi naprawdę mocno zaskoczyć. Końcówka jest powalająca nawet bardziej niż tytanowe nogi i ręce rodem z „Transformers” w zderzeniu z drzwiami i ziemią. Są również sceny, w których widz częstowany zostaje porcją komedii np. zabawna wydaje się kobieta prowadząca samochód i śpiewająca do Boga.
Świat, w którym znaleźli się bohaterowie ma w sobie coś niepokojącego, coś czego określić się nie da. „Dlaczego wszystkie zegary są zepsute?” - zapyta Nic w rozmowie z Damonem. Damon, główny kombinezon białego wymiaru, pomija pytania zadawane przez głównego bohatera. Odpowiada tylko na wybrane. W rolę Damona wcielił się Laurence Fishburne. Doskonale sprawdził się w tej roli. Gesty, mimika - wszystko to na jak najlepszym poziomie. Również Brenton Thwaites w roli Nica wypadł świetnie. Przerażenie wymalowane na twarzy, spojrzenie wiercące dziurę w brzuchu - wszystko to zasługuje na najwyższą notę.

Cognosce te ipsum - Poznaj samego siebie


„The Signal” ogląda się dobrze. Widz przepływa poprzez kolejne sceny. Film jest mikserem elementów wszelakich. Jest tu trochę z „Akiry”, a trochę z „Mrocznego Miasta”. Znajdą się również ślady z „Kontaktu” czy „Wyspy”. Można by jeszcze szukać inspiracji w innych podobnych produkcjach. Jak na niskobudżetową realizację, film ten wypada całkiem nieźle i wnosi pewną refleksję, a tego często brak w filmach mainstreamowych, które skupiają się tylko i wyłącznie na „rąbankach” i intensywności efektów specjalnych. Z „The Signal” wydobyć można wyraźne przesłanie, a kto mocno popatrzy, ten zrozumie następujące słowa: „Sam do mnie przyszedłeś. Odpowiedz sobie na pytanie, czy znalazłeś to, czego szukałeś.”

Kaja Kowalewska


Sygnał - Zdjęcie 1 Sygnał - Zdjęcie 2 Sygnał - Zdjęcie 3 Sygnał - Zdjęcie 4 Sygnał - Zdjęcie 5 Sygnał - Zdjęcie 6 Sygnał - Zdjęcie 7 Sygnał - Zdjęcie 8