Filmy - FilmLine.pl

Film:

The Little Death

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:43



Film To właśnie seks (2014) Film opowiada o losach kilku par. Wszyscy bohaterowie zmagają się z problemami w łóżku i różnymi sposobami pragną je rozwiązać.

Ocena: 4.5/10 (1013)
Premiera: PL (2014-06-13)
Długość: 01:35:00
Gatunek: Komedia
Produkcja: Australia
Reżyseria: Josh Lawson
Scenariusz: Josh Lawson
Muzyka: Michael Yezerski
Zdjęcia: Simon Chapman
Nagrody: MFF w Salonikach- Nagroda Publiczności, dla produkcji w sekcji "Szerokie Horyzonty" - Josh Lawson

Obsada: Bojana Novakovic - Maeve, Damon Herriman - Dan, Josh Lawson - Paul, Stephanie May - Mourner, Lachy Hulme - Kim, Erin James - Monica, Tasneem Roc - Yael, Ben Lawson - Glenn, Kate Mulvany - Evie, Kate Box - Rowena

„To właśnie seks” to australijska komedia w reżyserii Josha Lawsona. Film opowiada o losach par mieszkających na jednym osiedlu. Każda z par to odrębna historia, to inne temperamenty, inne fantazje i inne problemy na polu seksualnym. Bohaterowie zmagają się z łóżkowymi perypetiami, szukają pomocy u terapeuty, eksperymentują, a wszystko to w poszukiwaniu paru chwil rozkoszy, w próbach osiągniecia „małej śmierci”, czyli orgazmu. Bohaterowie preferują różne rodzaje seksu, każdy z nich ma swój ulubiony fetysz. Podniecenie w filmie wywołuje seks telefon, lizanie stóp, przemoc i strach, odrywanie ról, a także płacz partnera.

To właśnie seks (zwiastun):




Recenzja Filmu To właśnie seks:



I gdzie ten seks?



Seks, seks, seks, gdzie kinoman nie spojrzy tam seks. Intymne fragmenty zbliżeń w sypialni przestały być już tematem tabu. Oko kamery zajrzy dziś wszędzie. Dla twórców filmowych nie istnieją dziś już żadne granice. I tak możemy obserwować wielki bum na filmy o związkach homoseksualnych, wystarczy wspomnieć filmy z 2014 roku: „Krainę burz” czy „Boys”. Seks w każdym wydaniu, nawet w postaci małych i większych perwersji może być tematem na film. Na ekranach niedawno królowała „Nimfomanka”, potem przyszedł czas na „50 twarzy Grey’a”. Tym razem miałam okazję zapoznać się z dziełem australijskiego aktora Josha Lawsona.

Mała śmierć


„The Little death” - tak brzmi oryginalny tytuł filmu, który odwołuje się sformułowania oznaczającego „małą śmierć’, czyli orgazm. Natomiast polski tytuł filmu brzmi „To właśnie seks”, jest z kolei nawiązaniem do kultowej już komedii romantycznej Richarda Curtisa „To właśnie miłość”. Nawiązanie to jest całkiem trafne, ponieważ obie komedie mają ze sobą wiele wspólnego. Przede wszystkim fabuła obu produkcji oparta jest na kilku luźno powiązanych ze sobą wątkach. Poza tym mimo wyraźnego odniesienia do seksu film Lawsona pozostaje bardziej słodką komedią romantyczną niż pieprzną opowieścią o seksie i fantazjach seksualnych. Mimo wszystko tytuł produkcji nie zachęca raczej widzów o szerszych horyzontach myślowych. I w sumie pokrywa się to z rzeczywistością, nie ma co spodziewać się po filmie jakichś górnolotnych spostrzeżeń. To właśnie seks. To właśnie po prostu komedia.

Dacryphilia i inne dewiacje


„To właśnie seks” opowiada historie kilku par i ich kłopotów łóżkowych. Za zasłonkami sypialni pary te mają przeróżne problemy, u każdej z tych par do głosu dochodzi jeden fetysz. Mamy tutaj fantazje o byciu gwałconą, podniecenie wywoływane odgrywaniem ról czy płaczem partnera. Jedynym ogniwem wiążącym jest postać przestępcy seksualnego, nowego mieszkańca osiedla, który roznosi ciasteczka. Niestety wszystko to jest bardziej żenujące niż śmieszne. Czy zmuszanie partnera do płaczu przez porwanie ukochanego psa czy bazowanie na rodzinnej tragedii może być w ogóle zabawne? A może scena „gwałtu” na parkingu samochodowym? Poczucie humoru niestety w filmie zatrzymało się gdzieś w okolicach gimbazy i nie chce stamtąd ruszyć. Jedyna śmieszna scena rozgrywa się w call center. Głuchoniemy Samie (T. J. Power), który kontaktuje się na Skype z Moniką (Erin James), by ta tłumaczyła językiem migowym rozmowę z seks linią. Aktorzy zagrali tutaj lekko i naturalnie, a sam pomysł sceny wydaje się rewelacyjny. Niestety na jednej scenie nie da się utrzymać całego filmu. Uśmiech pojawia się rzadko. Nie ma też co liczyć na pikanterię. Mimo szumnego seksu w tytule i dosyć kontrowersyjnego tematu filmu nagości nie ma w produkcji wcale, a sceny łóżkowe przypominają karykaturę. Są po prostu nijakie, jak w marnym teatrze.

Stary, poczciwy seks


Produkcja Josha Lawsona miała chyba w swym zamyśle być komedią, która jest również podszyta dramatem. Miałoby to swój urok i cel, gdyby twórcy zdecydowali się na jeden kierunek myślenia. Niestety wkradają się niekonsekwencje. Z jednej strony bowiem pokazują dramat par, w których problemy w związku wypływają z sypialni, a głównie z braku umiejętności komunikacji. Bohaterowie nie umieją ze sobą rozmawiać, kłamią, lawirują, boją się przyznać do określnych upodobań seksualnych. Jest to bardzo często przyczyną sypania się fundamentów związku. Seks jest przykrywką do pokazania problemów takich jak: niedowartościowanie, kompleksy, niespełnienie życiowe. Z drugiej strony momentami z produkcji „To właśnie seks” wyłania się dosyć konserwatywny pogląd. Padają słowa: Co się stało ze starym, poczciwym seksem. Ludzie wszystko komplikują perwersjami. Film wydaje się karykaturą na wszelką odmianę w sypialni, wołaniem o dawkę zwykłego, poczciwego seksu.

Marta


To właśnie seks - Zdjęcie 1 To właśnie seks - Zdjęcie 2 To właśnie seks - Zdjęcie 3 To właśnie seks - Zdjęcie 4 To właśnie seks - Zdjęcie 5 To właśnie seks - Zdjęcie 6 To właśnie seks - Zdjęcie 7 To właśnie seks - Zdjęcie 8 To właśnie seks - Zdjęcie 9 To właśnie seks - Zdjęcie 10 To właśnie seks - Zdjęcie 11 To właśnie seks - Zdjęcie 12