Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

The Quiet Ones

Aktualizacja: 2016-06-10 16:22:15



Film Uśpieni (2014) Grupa studentów bierze udział w bardzo niebezpiecznym eksperymencie. Testom poddawana jest młoda pacjentka o imieniu Jane.

Ocena: 3.1/10 (710)
Premiera: PL (2014-04-01)
Długość: 01:38:00
Gatunek: Horror
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Reżyseria: John Pogue
Scenariusz: John Pogue, Tom de Ville, Oren Moverman, Craig Rosenberg
Muzyka: Lucas Vidal
Zdjęcia: Mátyás Erdély

Obsada: Jared Harris - Professor Joseph Coupland, Max Pirkis - David Q (starszy), Sam Claflin - Brian McNeil, Eileen Nicholas - zła sąsiadka, Olivia Cooke - Jane Harper, Erin Richards - Krissi Dalton, Rory Fleck-Byrne - Harry Abrams, Aldo Maland - David Q, Laurie Calvert - Phillip, Tracy Ray - matka Davida Q

Uśpieni:


Uśpieni - 00:00:00 / 01:38:00
„Uśpieni” to horror produkcji amerykańsko-brytyjskiej, który został wyprodukowany w 2014 roku. Premiera (Polska) miała miejsce 16 maja. Reżyserem filmu jest John Pogue. Jednym z głównych bohaterów filmu jest profesor Joseph Coupland. Metody jego pracy są bardzo kontrowersyjne i nie każdy uważa, że skuteczne. Profesor jednak zamierza przeprowadzić pewien eksperyment i zachęca do udziału w tym przedsięwzięciu swoich najlepszych studentów. Eksperyment polega na wytworzeniu złego ducha. Profesor twierdzi, iż jest to możliwe, kiedy skumuluje się bardzo dużo negatywnej energii. Testom poddawana jest młoda pacjentka o imieniu Jane. Wydawać by się mogło, że dziewczyna cierpi na jakąś psychozę. Jane stopniowo zaczyna popadać w obłęd. Eksperyment przestaje być bezpieczny i wymyka się spod kontroli. Grupa młodych ludzi zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że wywołała zło.

Recenzja Filmu Uśpieni:



Widz uśpiony, czyli o zasypianiu podczas dawkowania filmu Johna Pogue’a



Droga z plastiku


Horror okultystyczny Johna Pogue’a wydał mi się początkowo naprawdę smacznym kąskiem. Po obejrzeniu zapowiedzi nie przyszło mi do głowy, że to będzie zwyczajna maślanka, w dodatku bezsmakowa. Tytuł filmu czyli „Uśpieni” idealnie pasuje do tego, co następuje w odczuwaniu widza. Produkcja usypia i nuży. I z pewnością nie jest za to odpowiedzialny temat. Od zawsze interesowałam się parapsychologią, zjawiskami niewytłumaczalnymi, a także tajemnicą, jaka mieściła się pod pojęciem okultyzmu, telekinezy czy emanacji. Liczyłam, że Pogue uczyni z „Uśpionych” dzieło niesamowite, w którym duchowe dawki będą wywoływały refleksje i lęk. Stało się jednak inaczej, duchy budzą śmiech albo działają jak tabletki usypiające, wahadło hipnozy mruga do widza z prędkością światła i bawi, podobnie jak kamerzysta z plastiku. W rolę Briana wcielił się Sam Claflin, jednakże kreację swojego bohatera przywdział na siebie bardzo nieudolnie. Aktor często otwiera usta, żeby udawać stany przerażenia, momentami zaś gubi się jak w jakimś labiryncie.
W The Quiet Ones wszystko zaczyna się od tego, że pewien profesor, Joseph Coupland, ma zamiar przeprowadzić eksperyment mający na celu stworzenie poltergeista, czyli złego ducha. Wykorzystuje do tego grupę studentów. Potrzebni będą przecież asystenci, poza tym wiadomo, że ktoś w zakończeniu musi umierać. Przydałaby się więc zwarta i gotowa ekipa, którą będzie można przykleić do sufitu, podobnie jak w „Paranormal Activity: Naznaczeni”, kiedy to do sufitu przyklejony został pies. Christopher Landon w „Paranormal…” nie popisał się, podobnie jak Pogue w „Uśpionych” któremu „filmowy eksperyment” wymknął się zupełnie spod kontroli.

Droga z metalu


Zaczyna się nawet nieźle. Jest rok 1974. Stare, odgrzebane materiały video. Jest aula. Wykład profesora Josepha. Na chwilę przesuwamy się w czasie. Poznajemy Davida, który był pacjentem profesora. Profesor natomiast wychodził z założenia, że „uzdrawiając jednego pacjenta, uzdrawiamy ludzkość”. W dalszej części odkrywane są kawałki tajemnicy. Okazuje się, że David nosił w swojej głowie Gregora - postać z bajek opowiadanych przez ojca. Ten wymysł niszczył życie chłopca i trawił jego duszę od środka. Matka Davida zrezygnowała jednak z dalszej terapii. Przychodzi więc czas na Jane. Studenci zamierzają pomóc profesorowi i kontynuować eksperyment. Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. I może byłoby ciekawie, gdyby nie forma przekazu i wiecznie latające kamery za główną nosicielką psychicznego wirusa. W chwili, kiedy dane sceny mają straszyć, nie straszą. Widz dostaje „przysłowiowej beki”, kiedy Jane pastwi się nad lalką i wyrywa jej pasma blond włosów ze sztucznej głowy. W pewnym momencie zaczynamy zastanawiać się, kto w tej historii cierpi na zaburzenia, kto jest psychotykiem, czy Jane czy Coupland, a może kamerzysta Brian? Motyw opętania przeplata się z motywem zauroczenia, pewnej miłości, która spełnić się nie może w żadnym wymiarze. Jest jednak w „Uśpionych” kilka scen, momentów, które obudziły moje zainteresowanie, które nie były mocno metalowe i sztywne. Ma to związek z tajemnicą z przeszłości i pewną małą dziewczynką. I tutaj faktycznie przez kilka minut nie patrzyłam na pasek pod tytułem „ile minut pozostało do końca filmu”.
Reasumując: film nie straszy. Mimo że można tu znaleźć bandaże, krwotoki, dziwne narzędzia, strzykawki, płomienie i demony, strachu raczej nie odnajdziemy. Pogue nie ma żadnego pomysłu na to, w jaki sposób rozkręcić sceny grozy, jak przestraszyć. Jeżeli natomiast chodzi o samo kręcenie scen, warsztat, łączenie ze sobą różnych faktur obrazu, docinanie materiału, to na pochwałę zasługuje operator Mátyás Erdély. Na plus ocenić można również rolę Jareda Harrisa, który faktycznie jako profesor przekonuje. Olivia Cooke natomiast zdecydowanie lepiej wypadła w horrorze „Diabelska plansza Ouija” (2014), który z czystym sumieniem przy okazji mogę polecić.

Kaja Kowalewska


Uśpieni - Zdjęcie 1 Uśpieni - Zdjęcie 2 Uśpieni - Zdjęcie 3 Uśpieni - Zdjęcie 4 Uśpieni - Zdjęcie 5 Uśpieni - Zdjęcie 6 Uśpieni - Zdjęcie 7 Uśpieni - Zdjęcie 8 Uśpieni - Zdjęcie 9 Uśpieni - Zdjęcie 10 Uśpieni - Zdjęcie 11 Uśpieni - Zdjęcie 12 Uśpieni - Zdjęcie 13 Uśpieni - Zdjęcie 14