Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

Hoje eu quero voltar sozinho

Aktualizacja: 2016-06-10 16:21:51



Film W jego oczach (2014) Głównym bohaterem filmu jest Leonardo. Leo jest niewidomy. Chłopak zakochuje się w Gabrielu, swoim szkolnym koledze.

Ocena: 7.5/10 (900)
Premiera: PL (2014-02-10)
Długość: 01:35:00
Gatunek: Romans
Produkcja: Brazylia
Reżyseria: Daniel Ribeiro
Scenariusz: Daniel Ribeiro
Zdjęcia: Pierre de Kerchove
Nagrody: Berlinale (Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie): Nagroda Międzynarodowej Federacji Krytyki Filmowej (FIPRESCI) w kategorii Nagroda w sekcji ‘Panorama’ - Daniel Ribeiro, Nagroda Teddy w kategorii na Najlepszy film pełnometrażowy poświęcony gejom i lesbijkom - Daniel Ribeiro, MFF GLBT w Turynie: Nagroda Publiczności w kategorii Najlepszy film - Daniel Ribeiro, Nominacja do Nagrody Ottavio Mai, San Francisco International Lesbian & Gay Film Festival: Nagroda Widowni w kategorii Najlepszy film fabularny (Daniel Ribeiro, studio Lacuna Filmes)

Obsada: Ghilherme Lobo − Leonardo, Fabio Audi − Gabriel, Tess Amorim − Giovana, Victor Filgueiras − Guilherme, Eucir de Souza − Carlos, Isabela Guasco − Karina, Selma Egrei − Maria, Lúcia Romano - Laura

W jego oczach:


W jego oczach - 00:00:00 / 01:35:00
„W jego oczach” (tytuł oryginalny: Hoje Eu Quero Voltar Sozinho; tytuł międzynarodowy: The Way He Looks) to film fabularny produkcji brazylijskiej utrzymany w konwencji dramatu, romansu. Za reżyserię i scenariusz odpowiedzialny jest Daniel Ribeiro. Film jest opowieścią o miłości. Reżyser prezentuje ponadto relacje niewidomego bohatera z rodzicami i szkolnymi kolegami. Główny bohater filmu to Leonardo. Ma on swoje plany i marzenia, aktualnie przechodzi okres buntu, chciałby być bardziej samodzielny i żyć jak inni. Leo ma też przyjaciółkę, której się zwierza. Chłopak poszukuje swojej drogi. Poznaje rówieśnika - Gabriela. Pomiędzy chłopcami rodzi się niesamowita więź i bliskość. Leonardo w końcu czuje się spełniony, chodzi do kina i jeździ na rowerze. Okrywa świat oczami przyjaciela. Bliskość zaczyna przeradzać się w coś głębszego. Leo zakochuje się w Gabrielu. Czy niewidomy bohater odnajdzie swoje szczęście?

Recenzja Filmu W jego oczach:



Niemożliwe to jest jeżdżenie na rowerze - kilka słów o filmie Daniela Ribeiro



Poziom lenistwa


Film rozpoczyna się leniwie. „Jaki masz poziom lenistwa?” - zapyta jedna z głównych postaci „W jego oczach”. Widz wprowadzany w krąg dziwnych pytań i jeszcze dziwniejszych odpowiedzi poczuje znużenie. Słodkie lato, piękna pogoda, półnagie ciała bohaterów - to wszystko pozbawia początkowo „poziomu myślenia”. Szybko jednak następuje regeneracja i szare komórki widza wprawiane są w ruch. Orientujemy się, że Leo (trochę jednak jak dla mnie zbyt usztywniony i nie do końca naturalny Ghilherme Lobo) jest niewidomy. Nie może on spędzać czasu tak, jak to robią jego rówieśnicy, a w otwieraniu furtki pomaga mu najlepsza przyjaciółka Gi (ciekawa w tej roli Tess Amorim). Leo, tak jak każdy nastolatek, ma swoje marzenia, chciałby wyjechać do innego kraju, żeby kontynuować naukę, marzy o tym, żeby poczuć smak pierwszego pocałunku. Nie wszystko jednak jest takie proste, gdyż kalectwo powoduje pewne wyalienowanie głównego bohatera z grupy. Koledzy szkolni często bywają zbyt dowcipni i dokuczają bohaterowi np. podczas imprezy do pocałunku podstawiają mu psa. Te momenty nie budzą jednak w widzach przerażenia, a kpiny utrzymane są raczej w lekkim tonie. Dodatkowo przyjemną atmosferę podkręcają ładne zdjęcia i przyjazna sercu muzyka (Belle and Sebastian). W ten sposób nie czujemy tak mocno rozterek i bolączek, tęsknot i niepełnosprawności, jaką dźwiga na karku, a raczej w swoich oczach, Leonardo.

Poziom wrażliwości


W filmie zdarzają się sceny przejmujące np. pocałunek z mokrą szybą, kiedy krople deszczu spływają po nagim ciele, przytulanie bluzy i owijanie się rękawem, żeby poczuć bliskość, marzenia biegnące po suficie, przyznanie się „do winy” przed gołym niebem i przed Gi. W tym filmie jednak nikt nie umiera z miłości i rozpaczy, a homoseksualizm nie staje się dramatem. Reżyser nie strzela w widza pociskiem przekleństw, ani nie rozdziera go scenami obłędu, w żadnym razie „W jego oczach” nie przypomina „Płynących wieżowców”, a bohaterowie walczą jedynie o „wesołą jazdę na rowerze”. Tutaj nie ma zahamowań, nerwic, społeczeństwo jest w większości tolerancyjne i poukładane. Nawet Giovana dosyć szybko akceptuje odmienność swojego przyjaciela. Świat, w który zostali wrzuceni bohaterowie, wydaje się być miękki i kolorowy, a w naszych oczach łez raczej nie wywoła.

Poziom normalności


Na plan pierwszy „W jego oczach” wysuwa się pragnienie normalności. Leonardo chciałby być bardziej samodzielny, chciałby więcej „zobaczyć”. I dlatego właśnie swoje uczucia zaczyna koncentrować wokół postaci, jaką jest Gabriel. To właśnie ten chłopak pomaga mu odkrywać świat, uczy go patrzeć swoimi oczami. Nie boi się niepełnosprawności Leonarda, przeciwnie - zabiera go do kina i opowiada film. Daje mu w prezencie to, za czym Leo tęsknił najbardziej - namiastkę normalności. Niemożliwe staje się możliwe. Główny bohater wymyka się w nocy, „patrzy” na zaćmienie słońca, jeździ rowerem.
„W jego oczach” jest jak kąt prosty. Wszystko jest tutaj łatwe, a miłość bierze się z bliskości. Wszystkiego można się nauczyć, wszystko można objąć, a zapach materiału pobudza zmysły.

Poziom możliwości


Daniel Ribeiro tworzy film, na który chce się patrzeć, który chce się za coś podziwiać - może właśnie za tę delikatność i prostotę? Całość można byłoby jednak zamknąć w sześćdziesięciu minutach. Niektóre sceny są zupełnie zbędne, przeszkadzają, irytują. Jak długo można filmować drogę do domu? Pomimo tych kilku usterek „W jego oczach” warto zobaczyć. Podczas oglądania zapachniało mi delikatnie klimatem wyrwanym z „Wyśnionych miłości” (Les Amours imaginaires) Xaviera Dolana. Dzieje się tutaj melanż, kolory się zmieniają, jest impreza, taniec, stopy rwą się do akcji i usta. Coś mi tu zasmakowało podobnie jak u Dolana, gdzieś w powietrzu można było odnaleźć podobny zapach, podobną tęsknotę, pomimo różnic panujących w fabule, jak i w kształcie bohaterów.
„W jego oczach” w pewien sposób napawa optymizmem, daje nadzieję, mnoży wiarę, pozwala rysować cuda. „Niemożliwe to jest jeżdżenie na rowerze” - powie Leonardo. A później zobaczy, że jest możliwe.

Kaja Kowalewska


W jego oczach - Zdjęcie 1 W jego oczach - Zdjęcie 2 W jego oczach - Zdjęcie 3 W jego oczach - Zdjęcie 4 W jego oczach - Zdjęcie 5 W jego oczach - Zdjęcie 6 W jego oczach - Zdjęcie 7 W jego oczach - Zdjęcie 8 W jego oczach - Zdjęcie 9 W jego oczach - Zdjęcie 10 W jego oczach - Zdjęcie 11 W jego oczach - Zdjęcie 12 W jego oczach - Zdjęcie 13 W jego oczach - Zdjęcie 14 W jego oczach - Zdjęcie 15