Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

Big Eyes

Aktualizacja: 2016-06-10 16:20:40



Film Wielkie oczy (2014) Historia Margaret, utalentowanej malarki, która stała się ofiarą psychicznej przemocy domowej. Walter, jej mąż, przypisuje sobie autorstwo „Big Eyes”. W ten sposób staje się sławny. Dopiero po latach prawda wychodzi na jaw.

Ocena: 8.9/10 (2830)
Premiera: PL (2014-12-25)
Długość: 01:45:00
Gatunek: Biograficzny, Dramat
Produkcja: USA
Reżyseria: Tim Burton
Scenariusz: Scott Alexander, Larry Karaszewski
Muzyka: Danny Elfman
Zdjęcia: Bruno Delbonnel
Nagrody: Złoty Glob: nagroda dla Amy Adams w kategorii Najlepsza aktorka w komedii lub musicalu, 2015, nominacja w kategoriach Najlepszy aktor w komedii lub musicalu dla Christopha Waltza oraz w kategorii Najlepsza piosenka, 2015

Obsada: Christoph Waltz - Walter Keane, Amy Adams - Margaret Keane, Krysten Ritter - DeAnn, Danny Huston - reporter Dick Nolan, Terence Stamp -John Canaday, Jason Schwartzman - Ruben, Jon Polito - Enrico Banducci

Wielkie oczy:


Wielkie oczy - 00:00:00 / 01:45:00
„Wielkie oczy” (ang. Big Eyes) to amerykański dramat biograficzny wyprodukowany w 2014 roku. Reżyserem obrazu jest Tim Burton. Scenariusz został opracowany przez Scotta Alexandra i Larry’ego Karaszewskiego. Jest to opowieść o psychicznej przemocy, historia zrealizowana w oparciu o wydarzenia autentyczne. Margaret wraz ze swoją córką zmienia miejsce zamieszkania. Kobieta maluje oryginalne obrazy, które przedstawiają dzieci z wielkimi oczami. Twierdzi, że w ten sposób, za pomocą wyolbrzymienia oczu, najłatwiej przekazać emocje. Margaret kocha „swoje sieroty” i wkłada we wszystkie prace serce. Przypadkowo poznaje Waltera. Zakochuje się w nim. Margaret i Walter pobierają się. Z czasem Walter zmienia swoje oblicze. Zaczyna przypisywać sobie autorstwo obrazów. Bardzo szybko staje się sławny. Malarka żyjąca w cieniu męża wykonuje wszystkie polecenia i głęboko skrywa wielką tajemnicę. Przychodzi jednak czas na bunt i na odsłonę prawdy.

Recenzja Filmu Wielkie oczy:



Sława ma wielkie oczy, czyli rzecz o „Big Eyes”



Tim Burton, amerykański reżyser, scenarzysta i producent, tym razem zwrócił się w kierunku aktu tworzenia i eksperymentu malarskiego i przeniósł na ekran autentyczną historię malarki Margaret Keane. „Wielkie oczy” nie stanowią pierwszego podejścia do zekranizowania biografii. Obok „Edwarda Nożycorękiego” (nieco odmiennego klimatu), jednym z większych osiągnięć Burtona, jest historia pewnego reżysera (biografia), który uznawany był za jednego z najgorszych w historii filmu/kina. Film ten nosi tytuł „Ed Wood”(1994). W rolę tytułową wcielił się wówczas niesamowity Johnny Depp.

Oczy widziane oczami


Do Margaret Keane nie należało nic poza talentem do tworzenia, miłością do własnych obrazów i do swojego dziecka. Kobieta tak jak stała, tak wyszła i wyjechała w świat. Zabrała ze sobą tylko córkę. Keane rozpoczynała swoją karierę w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Karierę, a raczej „walkę o przetrwanie”, gdyż kobiety w tamtych czasach nie miały perspektyw. Ciężko im było znaleźć zatrudnienie. A Margaret miała tylko swoje obrazy i pasję. „Wierzę, że pewne rzeczy można zobaczyć w oczach” - tak mówiła, tak opisywała otaczający ją świat. Dla niej oczy były zwierciadłem duszy, odbijały to, co głęboko w człowieku ukryte. Właśnie dlatego pani Keane zaczęła wyolbrzymiać oczy i czynić z nich pełne ekspresji jeziora, kałuże, okręgi. Oczy widziane oczami malarki miały wyrażać emocje i poruszać.

Oczy jak nieświeże żelki


Pewnego słonecznego dnia na życiowej drodze Margaret pojawia się Walter. Czarujący i opiekuńczy romantyk szybko zdobywa jej serce. Urocza, romantyczna kolacja, pejzaże na obrazach pana Waltera i szybki ślub, a potem cudowne Hawaje. Kobieta jest pod wrażeniem. On obiecuje, że zatroszczy się o nią i o córkę, rysuje szalone wizje i obraz szczęścia pędzlem wyobraźni. Ona - twierdzi, że Walter wypełnia lukę w jej życiu, że spadł jej z nieba. Wszystko jest wspaniale, jak w najpiękniejszej bajce, ale do czasu. Do momentu, w którym Margaret musi wyrzec się swojej sztuki. Subtelność i pejzaże kiepsko się sprzedają, tutaj potrzeba więc czegoś więcej. Potrzeba „Wielkich oczu”. Bo tak naprawdę tylko emocje wydobywające się z płótna są w stanie wniknąć w drugą duszę, w odbiorcę, przeszywać na wskroś. A Walter nie próżnuje i ćwiczy się w kłamstwach, przypisując sobie autorstwo obrazów żony.

Oczy zwierciadłem duszy


Film „Big Eyes” pokazuje z doskonałą precyzją zaburzenia relacji, złożoność kaprysów, laboratorium poświęcenia. Jest niezwykłą opowieścią o miłości. O miłości do wszystkiego: do drugiego człowieka, do siebie samego, do swojej twórczości, pasji, do swojego dziecka. Jest także opowieścią o miłości do pieniędzy i sławy. Pracownią bezradności, zwierciadłem duszy i oceanem kłamstwa. „Big Eyes” to także próba zaprezentowania tego, że prawdziwego talentu nie sposób skopiować, bo jest jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny, nie do podrobienia, a obrazy, jakie powstają w wyniku twórczego aktu malowane są przez ręce emocjami duszy. „Wielkie oczy” są mieszaniną gatunków. Trochę tutaj dramatu, trochę komedii. Doskonała gra aktorska również zasługuje na pochwałę. Do tego wszystkiego należy dodać cudowne kolory i piękne zdjęcia, które sprawiają, że opowieść snuta na ekranie potrafi naprawdę zachwycić. No i oczywiście w filmie nie brakuje przesłania, pięknego przesłania dla wszystkich ludzi o wrażliwych oczach:
Tylko specyficzni ludzie potrafią żyć w blasku fleszy. Im więcej kłamiesz, tym wydajesz się mniejszy.


Wielkie oczy - Zdjęcie 1 Wielkie oczy - Zdjęcie 2 Wielkie oczy - Zdjęcie 3 Wielkie oczy - Zdjęcie 4 Wielkie oczy - Zdjęcie 5 Wielkie oczy - Zdjęcie 6 Wielkie oczy - Zdjęcie 7 Wielkie oczy - Zdjęcie 8 Wielkie oczy - Zdjęcie 9 Wielkie oczy - Zdjęcie 10 Wielkie oczy - Zdjęcie 11 Wielkie oczy - Zdjęcie 12 Wielkie oczy - Zdjęcie 13 Wielkie oczy - Zdjęcie 14