Filmy - FilmLine.pl

Filmy:

Maze Runner: The Scorch Trials

Aktualizacja: 2016-06-10 16:13:18



Film Więzień labiryntu: Próby ognia (2015) „Więzień labiryntu: Próby ognia” stanowi kontynuację „Więźnia labiryntu” w reżyserii Wesa Balla, który miał swoją premierę 19 września (Polska) 2014 roku. Tym razem rzecz dzieje się w świecie skażonym kataklizmem.

Ocena: 6.8/10 (2235)
Premiera: PL (2015-09-01)
Długość: 02:12:00
Gatunek: Thriller, Akcja, Sci-Fi
Produkcja: USA
Reżyseria: Wes Ball
Scenariusz: T.S. Nowlin
Muzyka: John Paesano
Zdjęcia: Gyula Pados

Obsada: Dylan O’Brien jako - Thomas, Kaya Scodelario - Teresa, Thomas Brodie-Sangster - Newt, Giancarlo Esposito - Jorge, Aidan Gillen - Janson, Barry Pepper - Vince , Lili Taylor - Mary Cooper, Patricia Clarkson - Ava Paige, Nathalie Emmanuel - Harriet , Katherine McNamara - Sonya, Ki Hong Lee - Minho, Rosa Salazar - Brenda, Jacob Lofland - Aris Jones

Więzień labiryntu: Próby ognia:


Więzień labiryntu: Próby ognia - 00:00:00 / 02:12:00
„Więzień labiryntu: Próby ognia” to kolejna odsłona serii „Więźnia (…)” - kontynuacja poprzedniej części, tej której premiera miała miejscu we wrześniu w 2014 roku, a zarazem druga z cyklu ekranizacji niesamowitych powieści Jamesa Dashnera. Tym razem akcja filmu przenosi się w świat, który został skażony i dotknięty kataklizmem. Droga z labiryntu została odnaleziona. Thomas i jego przyjaciele rozwiązują łamigłówkę i wierzą w to, że teraz przed nimi nowe życie. Jakże głęboko się mylą. Młodzi bohaterowie stają twarzą w twarz z przerażeniem i złem. Dopiero teraz okazuje się, że labirynt wbrew pozorom stanowił azyl, miejsce dosyć bezpieczne. A świat poza siecią korytarzy potrafi niesamowicie przerażać. Reżyserem obrazu jest Wes Ball (podobnie jak części pierwszej). Nad scenariuszem pracował T.S. Nowlin.

Recenzja Filmu Więzień labiryntu: Próby ognia:



Lekcja przetrwania zamiast lekcji życia



Dystopia wydaje się być ostatnio ulubionym gatunkiem filmowym. Furorę na ekranach robią filmy właśnie w tym klimacie. Czarna wizja przyszłości staje się elementem, który jednocześnie przeraża, ale i wzbudza refleksje i skłania do zastanowienia się nad tu i teraz. Szczególnie modny jest ten gatunek w filmach przeznaczonych dla raczej młodszej grupy odbiorców. Wystarczy wspomnieć tutaj choćby serię „Igrzyska śmierci” czy „Niezgodną”. Wszystkie te filmy łączy też to, że oparte są na znanych cyklach powieściowych i same są ekranizowane właśnie w ten sam cykliczny sposób. Podobnie jest z filmem „Więzień labiryntu. Próby ognia”. To już druga produkcja oparta na powieściach Jamesa Dashnera. Po fantastycznej części pierwszej z wielkim apetytem oczekiwałam drugiej odsłony „Więźnia labiryntu”. Jednak jak to często bywa - smak nie został w pełni zaspokojony i w głębi zaczyna tlić się obawa o kolejne części cyklu.
Ekranizacja powieści Dashnera jest bardzo sprzyjająca, bowiem pisarz ten wymyka się prostym i schematycznym sposobom myślenia. W jego historii nie wszystko jest czarne lub białe. Opowieść ta skłania do refleksji i pokazuje różne odcienie szarości. Każdy z bohaterów ma swój punkt widzenia i jest on w jakiś sposób słuszny. Niestety twórcy filmu nie potrafili oddać tego na ekranie. Zamiast widowiskowego i głębokiego obrazu dostajemy jedynie widowiskowość, a to znacznie za mało, by zaspokoić wysokie wymagania odbiorców. Fabuła „Więźnia labiryntu. Próby ognia” zabiera widza w futurystyczny świat pełen niebezpieczeństw. Akcja zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym pożegnaliśmy bohaterów pierwszej części filmu. Thomas, Teresa i inni ocalali z labiryntu wydają się nam dobrymi znajomymi. Ich radość z powodu opuszczenia śmiercionośnej pułapki nie trwa długo, szybko okazuje się, że bohaterowie muszą przejść przez kolejne bardzo trudne próby.
Wędrówka bohaterów przez zniszczoną ziemię staje się tylko i wyłącznie pretekstem do pokazania zaskakujących i spektakularnych efektów specjalnych. Trzeba przyznać, efekty niejednokrotnie zwalają z nóg i nakazują łapania się krawędzi fotela. Jednak nie tylko o to w kinie chodzi. Wszelkie zawirowania fabularne to tylko zagrywki, by zaserwować widzom kolejne trzymające w napięciu sceny pościgów, skoków itd. Wes Ball zdecydowanie posunął się tutaj o jeden krok za daleko. Zagubił w efekciarstwie całą resztę. Fabuła zaczyna się rozmywać, bohaterowie zdają się tracić kontakt z widzem, widz zaczyna się gubić, a aktorzy nie mają najmniejszych szans do pokazania swojego talentu bądź jego braku.
Po seansie „Więźnia labiryntu. Próby ognia” pozostaje poczucie braku spełnienia i niezaspokojonego apetytu. Niestety twórcom nie udało się wyciągnąć psychologizmu, który sprawiłby, że film stałby się czymś więcej niż tylko kolorowym i spektakularnym obrazkiem. Produkcja ta wciąż jednak może się podobać, a we mnie wciąż tli się nadzieja na kolejną, lepszą odsłonę „Więźnia…”.


Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 1 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 2 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 3 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 4 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 5 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 6 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 7 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 8 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 9 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 10 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 11 Więzień labiryntu: Próby ognia - Zdjęcie 12