Filmy - FilmLine.pl

Film:
Aktualizacja: 2016-06-10 16:13:19



Film Ziarno prawdy (2015) W Sandomierzu zostaje popełniona okrutna zbrodnia. Przywołuje ona na myśl mordy rytualne. Teodor Szacki będzie odpowiedzialny za rozwiązanie zagadki i znalezienie zabójcy/zabójców.

Ocena: 7.8/10 (2203)
Premiera: PL (2015-01-19)
Długość: 01:50:00
Gatunek: Kryminał, Thriller
Produkcja: Polska
Reżyseria: Borys Lankosz
Scenariusz: Borys Lankosz, Zygmunt Miłoszewski
Muzyka: Abel Korzeniowski
Zdjęcia: Łukasz Bielan

Obsada: Robert Więckiewicz - Teodor Szacki, Jerzy Trela - Leon Wilczur, Magdalena Walach - Barbara Sobieraj, Aleksandra Hamkało - Klara, Joanna Sydor - Elżbieta Budnik, Krzysztof Pieczyński - Grzegorz Budnik, Andrzej Zieliński - Jerzy Szyller, Zohar Strauss - Rabin Zygmunt, Modest Ruciński - Roman Myszyński, Iwona Bielska - Maria Miszczyk, Jacek Poniedziałek - Klejnocki, Marcin Juchniewicz - Rzeźnik, Andrzej Konopka - Marszałek (policjant), Zbigniew Konopka - Wojtuś (policjant), Jacek Reda - Technik

„Ziarno prawdy” to polski film thriller kryminalny, którego reżyserem jest Borys Lankosz. Jest to drugi film fabularny tegoż reżysera. „Ziarno prawdy” to ekranizacja powieści Zygmunta Miłoszewskiego o takim samym tytule. Główna rola w filmie przypadła jednemu ze znanych polskich aktorów - Robertowi Więckiewiczowi. Wcielił się on w postać Teodora Szackiego, prokuratora. Akcja filmu rozgrywa się w Sandomierzu, gdzie miała miejsce okrutna zbrodnia. Nagie ciało kobiety, działaczki społecznej zostaje odnalezione w publicznym miejscu. Ta okrutna zbrodnia przywołuje na myśl mordy rytualne. Szacki będzie odpowiedzialny za rozwiązanie tej skomplikowanej zagadki. Układanka faktycznie nie okaże się łatwa, a łączenie poszczególnych elementów zajmie sporo czasu. Czy uda się odnaleźć sprawcę i stawić czoło opinii publicznej? Odpowiedź znajdzie się w małym ziarenku prawdy.

Ziarno prawdy (zwiastun):




Recenzja Filmu Ziarno prawdy:



Maca z gorzką czekoladą, czyli o zjadaniu prawdy z „Ziarna …”



Pokaż mi swój nóż, a powiem ci, kim jesteś (…)


Po naprawdę dobrym „Jezioraku” (2014) Michała Otłowskiego przyszedł czas na „Ziarno prawdy” (2015) Borysa Lankosza. „Jeziorak” był totalnie intrygujący, niespodziewany, tajemniczy. „Ziarno prawdy” jest w dużej mierze podobne. Skupia uwagę widza na pewnym elemencie, by za chwilę przeskoczyć w inny wymiar i obrócić stery o sto osiemdziesiąt stopni. W skali filmowej przyznaję prawie 80 punktów. Widz już na samym początku staje się poszukiwaczem znaków i znaczeń. Wszystko nas wbija w tajemnicę. Prowadzi korytarzem/krwiobiegiem w mroczny sekret. Napisy początkowe i muzyka wprowadzają w sieć niesamowitych zaskoczeń. To chyba pierwszy polski film, którego wejściówka tak bardzo mnie „zamroczyła”, spowodowała lawinę myśli, refleksji i … lęku. Niczym przez żyły, tętnice płyniemy do Sandomierza. Gdzieś z boku słychać płacz dziecka. Niewyjaśnione zabójstwo zaczyna mrozić krew w żyłach, a mgła sprawia, że zagadka staje się jeszcze bardziej mroczna i przerażająca. Od samego początku widz poszukuje związków przyczynowo - skutkowych, próbuje rozpracować, rozparcelować główne postacie, wejść w ich wnętrza, zagłębić się w Sandomierzu. A miasto na przekór wszystkiemu staje się jasne, piękne i słoneczne. Może tylko mało ludzi kręci się ulicami i zdawać by się mogło, że pomimo słońca miejsce to jest uśpione, jakby Zły Duch rzucił urok na kamienice i rynek.

Zimny drań


Głównym bohaterem filmu jest Teodor Szacki, a błogosławiona to niewiedza. Na światło dzienne wyciągane zostają relacje głównego bohatera z żoną i córką. Czasem te właśnie momenty mocniej dotykają widza, niż samo śledztwo. Bohater odnosi wrażenie że córka mu blaknie. A postęp śledztwa to huśtawka. Buja widza od góry do dołu. Pojawia się pewna sinusoida, jednak za dużo tu chyba zawiłości i to wszystko powoduje zamęt ogólny i delikatnie może zniechęcać. W „Ziarno prawdy” trzeba się bowiem wgryźć. Połknąć haczyk, przynętę, by móc rozkoszować się kolejnymi scenami filmu Lankosza. W każdej historii można przecież znaleźć wszystko. Czasem prawdę, a czasem naciąganą prawdę. Czym tutaj okaże się tytułowe ziarno? Tego zdradzić nie mogę. Za to Więckiewicz w roli Teodora jest świetny. Aktor ten, znany z takich produkcji jak „Pod Mocnym Aniołem” (2014), „Różyczka” (2010), „Dom zły” (2009), znów doskonale wciela się w swoją rolę. Tym razem staje się on prokuratorem. Według interpretacji reżysera Teodor to człowiek zadziorny, chłodny (żeby nie powiedzieć „zimny drań”), który zna się na rzeczy i wie, co należy robić. Jest zdystansowany i ze spokojem obejmuje okno. Na Więckiewicza patrzy się znakomicie. Zarówno jego ruchy, postawa jak i silnie uwydatnione emocje potrafią wzbudzić zachwyt. Również dobra w tym co robi jest Ola Hamkało w roli Klary. Aktorka znana z takich produkcji jak „Big Love” (2012), „Sala samobójców” (2011), czy ostatnio „Disco Polo” (2015) również tych razem doskonale sobie radzi. Początkowo aktorka jest w zasadzie nierozpoznawalna, co tylko podkreśla, że świetnie wcieliła się w narzuconą przez reżysera rolę, bo nie jest kojarzona z przeszłymi filmami, w których miała okazję się zaprezentować.

Ciepły lód


Ogromnym plusem produkcji Lankosza jest strona techniczna. Film ten zasługuje zdecydowanie na uwagę, ponieważ jest potwierdzeniem tego, że polskie kino zaczęło leczyć swoje kompleksy. Zdjęcia może nie są aż tak innowacyjne jak w produkcjach europejskich, jednakże przyciągają i są nastrojowe. Nadają klimatu. Dokładnie. W „Ziarnie prawdy” rządzi Szacki i klimat, a także ścieżka dźwiękowa, która momentami powoduje rozstrój żołądka, ale ten pozytywny. Abel Korzeniowski (komponujący muzykę do głośnych amerykańskich produkcji) spisał się na medal. Warto ten fakt odnotować i zapamiętać. Plusów jak widać jest sporo. Wyraźnym mankamentem, minusem „Ziarna prawdy” jest zakończenie. Tak jak początek wręcz hipnotyzujący, rozpraszający, zaskakujący, tak koniec zupełnie nieudany. Sceny końcowe przynoszą rozczarowanie.
Podsumowując „Ziarno prawdy”.
Z jednej strony jest tutaj doskonały Więckiewicz w roli zachowawczego Teodora, czarny kruk, który pokazuje drogę, są też symbole i znaki, ułamki legendy o czarownicach i śledztwo. Z drugiej strony pojawia się zamieszanie religijne, zbrodnie o charakterze rytualnym, obraz w kościele będący nośnikiem sensu. Z trzeciej - gdzieś tam pulsuje wątek żydowski. Film Lankosza jest jak więc jak maca polana gorzką czekoladą. Stanowi próbę wniknięcia w sam środek, w historię, w tunel, który może zaprowadzić do prawdy.


Ziarno prawdy - Zdjęcie 1 Ziarno prawdy - Zdjęcie 2 Ziarno prawdy - Zdjęcie 3 Ziarno prawdy - Zdjęcie 4 Ziarno prawdy - Zdjęcie 5 Ziarno prawdy - Zdjęcie 6 Ziarno prawdy - Zdjęcie 7 Ziarno prawdy - Zdjęcie 8 Ziarno prawdy - Zdjęcie 9 Ziarno prawdy - Zdjęcie 10 Ziarno prawdy - Zdjęcie 11 Ziarno prawdy - Zdjęcie 12 Ziarno prawdy - Zdjęcie 13